Nowalijkowo :-)

Pisałam już o tym jakie kwiaty witały wiosnę w moim ogrodzie, teraz czas na mały przegląd wiosennego ogrodu i szklarni, a właściwie głównie szklarni, bo to tam w marcu toczy się główny nurt życia warzywnika.

Ponieważ w szklarni przymrozki nie stanowią zagrożenia, to już jakiś czas temu wysiałyśmy tam rzodkiewkę i sałatę. Rośnie też szczypiorek – zarówno ten z wykiełkowanych cebul, jak i ten z cebulki dymki. Powolutku gdyby się przyjrzeć z bliska pojawiają się kiełki koperku. Co roku przez linki do których przymocowane są sznurki z pomidorami przewieszamy koper zebrany z ogrodu. Część zużywamy do ostatnich przetworów z ogórków czy do kiszonej kapusty, część schnie „gubiąc” przy okazji nasiona, z których wiosną wyrasta koperek. Nie ma nic lepszego, niż pierwsze młode ziemniaczki posypane obficie świeżo zerwanym koperkiem 🙂 Aż robię się głodna na myśl o zjedzeniu takiego wiosennego przysmaku.

Tak prezentowało się kilka dni temu rzodkiewkowe poletko. Pomiędzy rzodkiewkami widać malutki koperek.

rzodkiewkowe pole

Sałata też jest już większa, chociaż nie rośnie tak szybko jak bym chciała. Za jakiś czas dołączy do niej trochę sadzonek rukoli, którą muszę popikować do małych pojemniczków, by nieco urosła. Do towarzystwa wysiałam również nieco nasion endywii. Kiedy zrobi się cieplej spróbuję wysiać ją również bezpośrednio do gruntu w szklarni. Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze roszponki, ale na jej nasiona do tej pory nie trafiłam. Wysiane niedawno szpinak i sałatę rzymską również planuję wysadzić docelowo w szklarni. Szykuje się prawdziwa sałatowa uczta 🙂

Moim zdaniem zdecydowanie najlepiej smakują wczesne wiosenne zbiory sałat ze szklarni. Są najdelikatniejsze i kruche. Te, które rosną latem w gruncie są twardsze i nieco bardziej gorzkawe. Nie wiem jak wy, ale ja czuję różnicę i latem sałata nie smakuje mi już tak bardzo jak na wiosnę.

 

sałaty

Szczypiorkowa rabatka:

szczypiorek

Tak (nieco smętnie) wygląda koper zebrany późną jesienią, dzięki któremu w szklarni rozsiał się koperek:

koper

Żeby nie było, że tylko w szklarni toczy się życie, to pokażę wam rabarbar, który poczuł już wiosnę i wychylił się do światła. Nawet się nie obejrzę, a rozwinie liście tworząc spory krzaczek.

rabarbar

Najzieleńszym krzewem w ogrodzie jest w tej chwili agrest. Ta odmiana ma pyszne czerwone owoce.

agrest

Tę zieleń dodatkowo napędza pokrzywa, która upodobała sobie towarzystwo porzeczki:

agrest i pokrzywy

Zielono robi się również wśród bylin:

bylina

No i najważniejsze – czeka mnie cięcie drzewek owocowych. Ta jabłonka, to chyba największe wyzwanie. Kto by pomyślał, że większość tych cieniutkich gałązek, to zeszłoroczne przyrosty. Przydałby się  do pomocy jakiś silny ogrodnik. Z braku takowego przekopuję internet w poszukiwaniu informacji o cięciu drzew owocowych i przygotowuję się chociaż teoretycznie. W ostateczności będę wzywać na pomoc wujka, który jest bardziej doświadczonym ogrodnikiem 🙂

jabłonka

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s