Tulipanowe szaleństwo cz. I

 

Czy już wspominałam, że uwielbiam tulipany? Jeśli nie to przyznaję, że to jedne z moich ulubionych kwiatów, o ile nie ulubione. Co roku dokupuję chociaż kilka cebulek, a właściwie obiecuję sobie, że tylko na kilku się skończy zakupowe szaleństwo, ale moja wola nie jest dość silna, by się oprzeć pokusie… Co roku również obiecuję sobie, że zapamiętam gdzie posadziłam poszczególne tulipany i dosadzę do nich takie, które pięknie się skomponują. Jednak mimo ambitnych planów dosadzanie nowych cebulek przebiega u mnie spontanicznie, więc każda wiosna jest dla mnie wielką niespodzianką. Ma to jednak swój urok i już się powoli godzę z tym, że mój ogród nigdy nie będzie do końca zaplanowany i poukładany, nawet kolorystycznie. Jestem zbyt spontaniczna i chaotyczna na to, by opanować ten radosny kwiatowy bałagan.

Teraz, kiedy zaczyna się tulipanowy szał biegam z aparatem wzbudzając zainteresowanie sąsiadów, bo chyba nikt na osiedlu nie ma zwyczaju corocznego fotografowania swojej kwiatowej kolekcji, po to by przez resztę roku cieszyć oczy zdjęciami i z utęsknieniem czekać na koniec zimy.

Dzisiaj nawet późne popołudnie i pochmurna pogoda nie przeszkodziły mi w zrobieniu paru zdjęć. Kolejne będą gdy pogoda bardziej dopisze, a kwiaty bardziej się rozwiną. 

W tej chwili w najlepsze kwitną klasyczne tulipany z grupy Darwina. Kwitną też tulipany botaniczne. Zaczyna ją kwitnąć debiutujące u mnie tulipany odmiany casa grande (które o ile mają obiecywane wielkie kwiaty, to wysokość dużo mniejszą, niż deklarowana). 

Wkrótce te wcześniejsze odmiany ustąpią miejsca tulipanom pełnym późnymi i papuzim – dla mnie najpiękniejszym i rzadko spotykanym w ogrodach. 

Ciekawe jakimi jeszcze tulipanami zaskoczy mnie ta wiosna?

 

Zdążyłam zapomnieć, że kupiłam białe tulipany, więc zastanawiałam się przez chwilę skąd się tu wzięły…

tulipanowe1


    Tulipan papuzi z pąkiem, który lada dzień się rozwinie:

tulipanowe2
    Pąki tulipanów Casa Grande:

tulipanowe3

Jakaś pełna odmiana:

tulipanowe4

 

Klasyki w kolorze czerwonym, chociaż mam też trochę tulipanów w kolorze pudrowego różu:

tulipanowe5

Kolejne tulipany papuzie:

tulipanowe6

Z trochę szerszej perspektywy:

tulipanowe7

Pierwszy kwitnący Casa Grande:

tulipanowe8

Małe tulipanowe poletko:

tulipanowe9

Pewien tulipan papuzi postanowił wyprzedzić kolegów i zaczął już rozwijać płatki. Niestety, kiedy go zobaczyłam było już za ciemno na dobrej jakości zdjęcie.

tulipanowe10

Reklamy

3 thoughts on “Tulipanowe szaleństwo cz. I

  1. Monika Goldszmidt (@arshlinn) 27 kwietnia 2014 / 20:44

    Ehhh pięknie :)). Uwielbiam tulipany, zawsze poprawiają mi humor. Obecnie kupuję na rynku różne odmiany i wkładam do wysokiego wazonu tak, że z niego nie wystają – jakby były zatopione w szkle :). A na sadzenie się nie zdecydowałam – zbyt niecierpliwa jestem, aby na balkonie mi rosły 😀

  2. Karolina 28 kwietnia 2014 / 18:00

    W moim ogródku zdarzają się „kolorowe” niespodzianki 😉 Bywa, że kwiat, który ma być różowy okazuje się np… biały 😉 Może u Ciebie było podobnie?

    • elfickizakatek 28 kwietnia 2014 / 20:24

      Może się tak zdarzyć, że wśród cebulek jednego koloru zaplącze się jakaś cebulka z innego koloru, ale u mnie to raczej zakup, o którym zdążyłam zapomnieć. Musiałabym sprawdzić maila, żeby sobie przypomnieć co dokładnie zamawiałam rok temu.
      W tym roku mam też sporo jasnych, niemal białych tulipanów papuzich. Wydaje mi się, że tulipany sprzed dwóch lat straciły kolor. No cóż, te holenderskie cuda są nieobliczalne – potrafią w drugim roku wyblaknąć, albo wyrastają z nich same liście. Sporo jest opinii o tym, że czym większe cuda na kiju, tym częściej są to „jednorazówki”, które po roku trzeba zastąpić nowymi cebulami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s