Maj w pełni

Maj przywitał nas deszczem, który chyba na dobre zadomowił się nad Polską. Na szczęście między deszczowymi dniami wychodziło również słońce, więc mój ogród nie popłynął w siną dal wraz ze strugami deszczu. Wiem, wiem deszcz jest potrzebny, szczególnie wiosną, ale w tym roku w niektórych regionach było go zdecydowanie za dużo.

Mimo deszczu udało mi się zrobić sporo prac w ogrodzie i w szklarni. Zaczęłam wysadzanie aksamitek i niecierpków do gruntu. Posiałam do doniczek ogórki gruntowe i cukinię. Kiedy tylko pojawią się na nich liście właściwe wysadzimy je do gruntu. W tym roku ogórki będą się wspinały po siatce. Siatkę już mam, a dzisiaj dokupiłam kilka długich palików, które będą trzymały konstrukcję w górze. Tworzenie konstrukcji przełożę jednak na wolne dni w końcu maja, chyba, że ogórki postanowią urosnąć szybciej, to będę musiała wykorzystać jakieś popołudnie na majsterkowanie. A propos majsterkowania, to ostatnio bawiłam się w małego budowlańca i układałam ścieżkę z kostki brukowej. Teraz muszę jej okolice obsadzić niskimi roślinami skalnymi, które zasłonią brzegi i sprawią, że ścieżynka będzie wyglądała, jakby była w tym miejscu od lat.

O ile deszcz przeszkadzał w pracach na zewnątrz, o tyle nie przeszkadzał w szklarni, gdzie regularnie dosadzamy kolejne pomidory w miejscach, z których wyrywamy sałatę i rzodkiewkę. Na półkach w szklarni nadal królują donice z truskawkami. Codziennie pojawia się kilka czerwonych owoców. Tak więc sezon truskawkowy u mnie już trwa 🙂

 

truskawki 2

 

truskawy

 

Dla odmiany truskawki na zewnątrz dopiero kwitną:

truskawki 1

Żeby nie było tak słodko i truskawkowo, to mojego ogrodu nie omijają żadne plagi.

Najpierw za sprawą deszczu pojawiło się mnóstwo ślimaków, które upodobały sobie zagonek pod agrowłókniną. Po paru ulewach skorupki jajek straciły swoje właściwości ochronne, a ślimaki powróciły do ucztowania. Poddałam się i w okolicy postawiłam odwróconą doniczkę z granulkami na ślimaki. To trochę ograniczyło ich ekspansję, ale sprawiło, że zaczęłam się bać o inne małe żyjątka ogrodowe. Mam nadzieję, że ofiarami trucia będą tylko ślimaki.

Tutaj jeden ze śliników wcinający liście rzodkiewki (dobrze, że oszczędził młode siewki pietruszki):

ślinik

 

Tu widać rzodkiewki nadgryzione przez ślimaki:

rzodkiewka i marchewka

 

Duża wilgotność i ciepłe powietrze w połączeniu z niezbyt mroźną zimą okazały się idealnymi warunkami do rozwoju mszycy. Zwykle atakowała czereśnię i różę, okazjonalnie inne drzewa i krzewy, ale spokojnie mogłam sobie z nią poradzić. W tym roku pojawiła się nawet na krzewie porzeczki i to w ogromnej ilości. Spryskałam ją dzisiaj ekologicznym prepratem na bazie polisacharydów (Agricolle). Próba preparatu wykonana na czereśni była pozytywna. Mam nadzieję, że oprysk zmniejszy ekspansję mszycy z zaatakowanych młodych pędów na resztę krzewu, ale to dopiero początek walki. Choćbym zwiozła wagon biedronek do ogrodu, to w tym roku nie dadzą one rady mszycy. W każdym razie już wiem skąd zetnę pokrzywę do dalszej walki z mszycą, więc walka będzie trwała 🙂

Taki widok ujrzałam dzisiaj na jednym z pędów białej porzeczki:

mszyca

 

Małe wspomaganie przyda się również bobowi. Przez ten deszcz przyplątała się jakaś choroba grzybowa. Na niektórych roślinach liście zrobiły się szaro-brązowe, zwinięte, jakby usychały.  Spróbuję go potraktować zimnym wywarem z pokrzyw, a gdyby to nie pomogło, to znalazłam jakiś ekologiczny preparat przeciwgrzybiczy, który w razie potrzeby wypróbuję.

bób 1

Widok zdecydowanie dla osób o mocnych nerwach.

Na szczęście mszyca nie odnalazła jeszcze sałaty, której całe mnóstwo rośnie w ogrodzie. Wśród ciekawszych odmian jest dębolistna czerwona sałata przyniesiona przez mamę od znajomej, która nasiona dostała od kogoś z Holandii. Podobno u nas taka odmiana jest niedostępna. Faktycznie zieloną sałatę dębolistną znalazłam bez problemu w ofercie producentów nasion, ale czerwonolistnej już nie.

sałata dębolistna

Rukola na gruncie postanowiła w większości wybić w kwiat. No cóż, zamiast się nią objadać dowiem się jaką odmianę mam czy jest to jednoroczna czy wieloletnia (można się tego dowiedzieć jednoznacznie po kolorze kwiatów rukoli, ponieważ producenci często nieprecyzyjnie opisują opakowania).

rukola

Rukola po przesadzeniu na grunt najpierw musiała przetrwać trochę przymrozków, a teraz najwyraźniej postanowiła odpocząć po przejściach zamiast rosnąć. Oby te zielone listki wewnątrz rozetek zwiastowały koniec stagnacji.

roszponka

 

W niektórych zakątkach ogrodu zrobiło się tłoczno od nadmiaru zieleni. Po jednaj stronie współegzystują ze sobą czerwone porzeczki i rabarbar. Mimo, że porzeczki przeszły wiosną ostre cięcie, to i tak mają sporo zielonej masy i stanowią żywopłot przy płocie.

porzeczki i rabarbar

Po drugiej stronie działki między czarną porzeczką a agrestem rośnie sobie chrzan. Nie usuwamy go, ponieważ latem będzie idealnym dodatkiem do ogórków małosolnych i kiszonych.

chrzan

 

A propos dodatków do ogórków małosolnych, to koper i czosnek też już rosną:

czosnek

Teoretycznie po 15 maja mija zagrożenie przymrozkami, więc czas wysadzać kwiaty do doniczek. Dzisiaj raz jeszcze zasiliłam lobelię, gazanię, szałwię czy niecierpki nawozem, a za parę dni zacznę obsadzanie donic młodą rozsadą. W nowych większych donicach powinny przyspieszyć i w końcu zakwitnąć. Heliotropy i werbeny zostaną jeszcze jakiś czas w małych doniczkach i będą nocowały w domu.

Póki co w donicach królują bratki, młode petunie i takie oto rośliny skalne:

skalniane kwiaty

 

 

 

Reklamy

4 thoughts on “Maj w pełni

  1. Tomasz 20 Maj 2014 / 12:51

    Mam już smaka na truskawki. U mnie na rynku kosztują 6 złotych, więc w miarę tanio jak na tę porę roku.
    Pozdrawiam. 🙂

    • elfickizakatek 1 czerwca 2014 / 21:22

      U mnie podobnie – 6-8 zł, ale wielkie „zmutowane” truskawki ze sklepu czy rynku nie są tak dobre, jak te w własnego ogrodu 🙂 Moje truskawki są mniejsze, ale słodkie i bardziej aromatyczne i chyba każdy, kto ma truskawki zauważa różnicę między własnymi, a wspomaganymi chemią truskawkami z plantacji.
      Nie wiem czy zauważyłeś, ale mam wrażenie, że truskawki ze sklepu z roku na rok są coraz większe, jakby je ktoś pompował?

  2. Monika Goldszmidt (@arshlinn) 27 Maj 2014 / 23:33

    Truskawek strasznie zazdroszczę! 🙂 U mnie jest cienko z nimi a poziomki walczą z mszycami (generalnie podobnie jak u ciebie, ale u mnie mszyce wlazły we wszystko :(… w miętę, paprykę, poziomki, sałaty, fuksję i nawet na pomidorach łaziły… ręce mi już opadają, tak jak i kwiatki poziomek, które wysysają :(…

    Rukola tez mi za chwilę zakwitnie, dzisiaj się zastanawiałam, czy nada się jeszcze na pizzę czy nie, ale w końcu zrezygnowałam ;P

    Pozdrawiam i owocnej walki z robactwem!

    • elfickizakatek 1 czerwca 2014 / 21:31

      Rukola nawet kwitnąca nadaje się jeszcze do jedzenia, więc śmiało obrywaj listki.
      Mszyca w tym roku jest plagą. Ciepły i deszczowy początek maja oraz dość ciepła zima sprzyjają rozwojowi wszelkiego robactwa. Obawiam się, że w tym roku będziemy skazane na walkę z plagami mszyc, gąsienic i ślimaków. U mnie coś zjadło kiełkującą fasolkę szparagową. Z kilku rządków zostało kilka sztuk. Co najgorsze nie wiem co było przyczyną tego pogromu. Ślimaków tam ani śladu, na pobliskiej jabłoni jest trochę mszycy, ale nie widzę, by grasowała na szczątkach fasoli. Najwyraźniej to jakiś typowo fasolowy wyjadacz, który ukrył się przed moimi oczami 😉
      Zestaw pokrzywa i agricolle dały radę mszycy na porzeczkach. Zostały pojedyncze niedobitki, ale jest już dużo lepiej. Teraz zamierzam testować colę. Podobno to skuteczny preparat na mszycę. Kwas ortofosforowy rozpuszcza mszycę, a cukier ją skleja. Dodatek płynu do mycia naczyń zwiększa skuteczność mikstury. Nie pozostaje nic innego, jak wycieczka do spożywczego i zakup dużej butelki 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s