Czerwcowy rozkwit

Czerwiec w moim ogrodzie to czas soczystej zieleni liści i wysypu kwiatów. Rabaty bylinowe zaczynają okres rozkwitu, część kwiatów w doniczkach zaczęła kwitnąć, inne dopiero się zabierają za kwitnienie, a te najmniejsze rozrastają się coraz ładniej.

Petunia zakupiona w pobliskim dyskoncie po długim okresie zastoju i aklimatyzacji przyspieszyła i obsypała się różowymi kwiatami. Cieszę się z tego faktu, ponieważ wkrótce przekwitną ostatnie bratki posadzone wczesną wiosną jako zwiastun cieplejszych dni. Niestety teraz są już wybujałe i nie wyglądają najlepiej. Ich czas dobiega końca, ale okres kwitnienia kwiatów doniczkowych dopiero się zaczyna 🙂

1

 

Swoje sadzonki werbeny zwisającej postanowiłam uzupełnić klasyczną werbeną w kolorze różowym. Nie mogłam się oprzeć tym pięknym sadzonkom (na dodatek w świetnej cenie 2,50 zł za szt.).

2

 

Dokupiłam też roślinę zwaną potocznie komarnicą lub komarzycą. To plektrantus odmiany Nico. Ma nieco bardziej zwarty pokrój i duże liście fioletowe od spodu. Pachnie nieco słabiej od pozostałych odmian, ale moim zdaniem jest najbardziej dekoracyjny od odmian drobnolistnych.

3

 

W doniczkach rośnie już większość lobelii, gazanii i heliotropów. Niestety moje własne sadzonki nie są jeszcze tak duże i dorodne, jak te ze sklepów ogrodniczych i będą kwitły dopiero pod koniec czerwca. Za to będą ozdobą parapetów i półek do pierwszych przymrozków.

W ogrodzie zaczynają kwitnąć piwonie. U mnie tylko jeden krzew ma dobre warunki i ładnie kwitnie. Pozostałe zostaną pod koniec lata przesadzone bliżej borówek w miejsce, gdzie będą miały kwaśniejszą glebę i więcej słońca. Mam nadzieję, że będzie im tam dobrze i za rok zakwitną obficiej.

8

Kwitną również kosaćce, zwane irysami. Najpiękniejszy szafirowy kolor mają kosaćce podobne do syberyjskich. U mnie rosną one tu i ówdzie, posadzone tam, gdzie akurat było trochę wolnego miejsca. W dużych kępach wyglądają moim zdaniem bardziej zjawiskowo.

16

 

Kosaćce bródkowe rosną w większości kępami. Przed jesienią ich stanowisko planuję odświeżyć. Wykopię je, rozdzielę karpy i posadzę na nowo. Co kilka lat wskazany jest taki zabieg.

11

W tym roku postanowiłam wspomóc hortensję nawozem przeznaczonym specjalnie dla niej. Odwdzięczyła się okazałymi kwiatostanami na niemal każdej, nawet najmniejszej łodyżce. Na początku lipca zakwitnie. Już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę efekty zasilania nawozem. Przy okazji namówiłam mamę na zakup hortensji bukietowej, dla której mam już wstępnie wybrane miejsce w ogrodzie.

5

 

Clematisy posadzone w zeszłym roku rosną jak szalone i wkrótce również zakwitną. To odmiana jackmanii. w kolorze bordowym i różowym. Clematis posadzony w tym roku przy płocie zmarniał i wygląda jakby to był jego koniec. Nie wiem dlaczego tak się stało, ponieważ dotarł do mnie razem z borówkami w dobrej kondycji. Na szczęście korzeń trzyma się mocno, więc prawdopodobnie jeśli nie w tym roku, to w przyszłym odbije od korzenia i nadrobi stracony czas.

9

Obok różu w różnych odcieniach, który króluje głównie na parapetach i wokół trawnika w ogrodzie kwiatowym królują również żółć i pomarańcz. Za sprawą tojeści kropkowanej w paru miejscach jest nadmiernie żółto kosztem innych bylin. Tojeść to dość ekspansywna roślina. Rozrasta się wypełniając nie tylko puste miejsca, ale również zagłuszając inne rośliny. Byłaby idealna dla kogoś, kto ma dużą powierzchnię do zagospodarowania i chciałby posadzić bezproblemową roślinę, która szybko zapełniłaby przestrzeń na rabacie. U mnie niestety tojeść zostanie ograniczona w swych zapędach część kęp zostanie wykopana, by zrobić miejsce innym roślinom.

14

Równie ekspansywny jest czosnek ozdobny. Jego cebulki mnożą się szybko i po paru latach z garstki cebulek można mieć niezłe poletko. W moim ogrodzie czosnek porósł jedną z rabat do tego stopnia, że wyrasta pomiędzy lawendą i pierwiosnkami. Zaczęłam porządkowanie tej rabaty i wykopałam już kilka kęp cebulek zabierających cenne miejsce. Będą musiały karnie wywędrować za ogród w okolice kompostownika, gdzie mogą sobie rosnąć dowoli zagłuszając pojawiające się chwasty 🙂

12

 

Kwitną również lilie pomarańczowe. Lubię ich intensywny kolor.

13

Na nieznanej mi bylinie przysiadają pszczoły, osy i inne owady szukające nektaru.

10

 

To również bylina, którą posadziła moja mama. Otrzymała ją od cioci, która prawdopodobnie również nie wie co ma w ogródku. Czasem sama identyfikuje takie zdobycze, ale tej nie udało mi się nazwać. Może ktoś wie, jak się nazywa ten ciekawy kwiat?.

7

 

Pierwiosnki zaliczają „recydywę” 😉 Te, które kupiłyśmy wiosną i po przekwitnieniu wysadziłyśmy do ogrodu zakwitły ponownie. Piękny jest szczególnie ten z niebieską obwódką. Nie mogłam go nie sfotografować.

6

A na koniec ukwieconego wpisu również kwiat. Róża, która pięknie kwitnie, ale sprawia wiele problemów. Bez względu na to ile razy i czym pryskam zawsze pojawia się na niej mszyca. Oczywiście powoduje to rozprzestrzenianie się mszycy na okoliczne kwiaty. Tylko mojemu kotu nie przeszkadzają ci pasażerowie na gapę oraz mrówki wspinające się po spadź produkowaną przez mszycę, więc wyleguje się w cieniu róży obserwując to, co dzieje się dookoła.

4

 

Reklamy

6 thoughts on “Czerwcowy rozkwit

  1. Mirosława Krawczyk 14 czerwca 2014 / 09:05

    Ta pierwsza bylina z pszczółką to Gailardia a ta druga to Jastrzębiec pomarańczowy 🙂

  2. speckled fawn 14 czerwca 2014 / 09:23

    ja właśnie dzisiaj mam zamiar kupić sobie piwonie 🙂 już od dłuższego czasu mi się marzyły ;))
    Pozostała roślinność też ślicznie u Ciebie wygląda, u siebie też w ostatnim poście pokazywałam jak mi wszystko kwitnie 😀 sprawiłam sobie ostatnio kilka nowości;)
    http://www.speckled-fawn.blogspot.com

    • elfickizakatek 14 czerwca 2014 / 16:26

      Piwonie są piękne, też je lubię. Tylko muszą mieć odpowiednie warunki, by obficie zakwitły.

  3. Pola 18 czerwca 2014 / 10:45

    Bardzo ładne kwiaty. Mam takie same irysy 🙂 najbardziej chyba jednak podoba mi się kocurek, chciałabym takiego… *_*

    • elfickizakatek 22 czerwca 2014 / 23:18

      Kocurek jest świetny, tylko ucieka przed najmłodszym domownikiem 😉
      Miałam jeszcze jednego dachowca z domieszką jakichś szlachetniejszych genów sprawiających, że jego sierść była lśniąca, wyjątkowo miękka i jednolicie szara. Niestety kot zaginął. Albo został przez kogoś ukradziony, albo padł ofiarą lisów. W owym czasie w okolicy zaginęło kilka kotów, w tym mój szaraczek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s