Leniwy lipiec

Nadszedł lipiec, a wraz z nim lato, upał i błogie lenistwo.

Wszystkie ambitne plany stawiania świata na głowie i rewolucji w ogrodzie roztopiły się w promieniach słońca, a ja wykorzystuję czas urlopu na relaks w ogrodzie. Co rano budzą mnie stada szpaków krążące po okolicy i szukające drzewa, które stałoby się ich restauracją. Żeby zapobiec oskubaniu mojej czereśni wstaję wcześnie, biorę pod pachę książkę, parzę herbatę i wychodzę do ogrodu.

Polubiłam te poranne, senne chwile, kiedy można przysiąść na fotelu, albo wdrapać się na dach budynku gospodarczego i siedzieć tam skubiąc czereśnie. Okolica powoli budzi się do życia, można niespiesznie zjeść śniadanie słuchając wszechobecnych wróbli i kosów, przejrzeć zaległe gazety i cieszyć się chwilą.

Nigdy nie sądziłam, że poranne wstawanie będzie mi sprawiało jakąkolwiek przyjemność. Zwykle byłam wściekła na świergot szpaków objadających czereśnię i próbowałam spać zakrywając uszy poduszką albo przeganiałam je stojąc w oknie i próbując cisnąć w nie cokolwiek, co nawinęło się pod rękę. Wygląda na to, że nawet typowa sowa uwielbiająca nocne przesiadywanie potrafi czasem zmienić poglądy i tryb życia, a nawet docenić letnie poranki 🙂

W ogrodzie również życie toczy się dość sennie. Dookoła pełno motyli, pszczół, trzmieli i oczywiście komarów atakujących wieczorami. Wszystko sobie rośnie, a ja z doskoku co nieco wypielę, skubnę, podleję tu i ówdzie, ale bez pośpiechu i napiętego grafiku, jaki narzucałam sobie całą wiosnę.

10

 

 

 

 

20

 

Coraz więcej u mnie bieli, którą bardzo lubię.

Na każdym kroku spotkać można też owady zajęte wyjadaniem nektaru z kwiatów. Czasem je śledzę z aparatem w dłoni 🙂

18

11

2

Posadzony rok temu clematis Jackmanii rozrósł się i w końcu pięknie kwitnie ozdabiając murek.

14

Lobelia, którą siałam zadomowiła się w donicach i od jakiegoś czasu rośnie jak szalona. Lubię te niekłopotliwe w uprawie kaskady kwiatów i nie wyobrażam sobie, by ich zabrakło.

13

Tej wiosny sumiennie podlewałam hortensje, które obsypały się mnóstwem kwiatów. Te przed domem mają kremowo-niebieski odcień kwiatów, a za domem wybarwiły się na intensywny róż konkurujący z rosnącą obok różą.  Efekt jest piękny i wiem, że za rok również zainwestuję parę złotych w saszetkę nawozu, która wystarczy na cały sezon.

9

8

7

Tutaj firletka chalcedońska na tle żółtej kępy tojeści kropkowanej.

1

 

Zakwitły już lilie. Moje ulubione to te delikatnie kremowe.

4

 

Od jakiegoś czasu trwa u mnie sezon na owoce. Zajadam się nimi od rana do wieczora i chciałabym, by ten czas trwał jak najdłużej, a najlepiej nie miał końca. Oprócz czereśni, których w tym roku mamy wyjątkowy urodzaj mamy również porzeczki, niedawno zaczęliśmy podjadać agrest. Pojawiły się również pierwsze maliny. W tym roku nie dopisały natomiast truskawki. Owoce były małe i nie było ich zbyt wiele. Prawdopodobnie krzaczki wymagają już odnowienia, planujemy też wymienić część z nich na inne odmiany, tak by za rok lub dwa mieć więcej owoców, głównie odmian deserowych, które są słodkie, aromatyczne i idealne do zjadania bezpośrednio z krzaczka.

Na pocieszenie kupiliśmy truskawki odmiany Polka od pani, która ma własną miniplantację, a na niej owoce i warzywa bez chemii i oprysków. Przygotowaliśmy z nich trochę soków, dżemów i mrożonych musów.

315

 

Winorośl wypuszcza pędy w takim tempie, że nie nadążam ich obcinać, ale za to ma sporo owoców, więc jesienią będzie sezon na winogrona i na jabłka, pod ciężarem których uginają się gałęzie jabłoni.

5

 

Pełnia lata to dla mnie okres, kiedy królują pomidory i ogórki i to one stanowią podstawę mojej diety po wiośnie obfitującej w nowalijki.

Jeden z krzewów pomidorów zaskoczył mnie ogromem kwiatostanów. W tej chwili są na nim trzy podobnej wielkości gałązki obsypane kwiatami. Niestety nie wiem co to za odmiana, bo dostałam ją od kogoś. Wiem tylko, że są to żółte pomidory, prawdopodobnie niewielkie sądząc po ich ilości na każdym gronie. Będę musiała zorganizować im jakąś podporę lub podwiązać dodatkowym sznurkiem, bo obawiam się, że gałązka nie utrzyma ciężaru tylu owoców. Już zaczyna pękać przy nasadzie.

 

17

Ogórki w szklarni także już zaczynają owocowanie, a dzisiaj udało mi się zjeść pierwszego aromatycznego ogóreczka 🙂

12

A to moje letnie centrum dowodzenia ogrodem 😉 Wśród aksamitek mam nawet kilka krzaczków pomidorów koktajlowych, więc oprócz słońca są także przekąski ukryte wśród kwiatów 🙂 W ramach eksperymentu i trochę z braku miejsca w warzywniku wśród kwiatów posadziłam również jarmuż. Tym sposobem rabaty wokół trawnika to jeden wielki warzywno-kwiatowy bałagan, który moja mama ma ambicje uporządkować jeszcze w tym roku, a za rok może nareszcie popracujemy nad ich wyglądem, bo w ostatnich latach były traktowane po macoszemu. Nawet płotki, które je okalały zdążyły się rozlecieć i dawno zapomniałam, że kiedyś tam były i określały wyraźnie granice trawnika.

19

Reklamy

6 thoughts on “Leniwy lipiec

    • elfickizakatek 11 lipca 2014 / 00:05

      Niczym za starych dobrych czasów, kiedy lato oznaczało wiecznie obdrapane kolana, siniaki na nogach i pełnię szczęścia w sercu 😀
      Na szczęście mam drabinę i opanowałam wchodzenie po niej niczym po schodach, z kubkiem herbaty i książką w dłoniach. Niech żyje poranna ekwilibrystyka 🙂

  1. Pola 16 lipca 2014 / 22:52

    Haha zabawne że tak samo zatytułowałyśmy swoje posty 🙂 Dopiero zauważyłam! 🙂

  2. Heart Chakra 19 lipca 2014 / 09:27

    Przepiękna biała odmiana hortensji! Jak nazywa się ta biała? Oszalałam w ogóle z miłości do tych kwiatów – mam dwie odmiany doniczkowe i jeden krzew w ogrodzie, ale obawiam się, że na tym się nie skończy! 🙂

    U mnie w tym roku ze względu na remont ogród zamienił się w dżunglę. Okropnie nad tym ubolewam, byle do jesieni, zrobię szalone porządki na przyszły sezon, tym żyję:)

    • elfickizakatek 19 lipca 2014 / 20:28

      Nie mam pojęcia co to za odmiana, bo rośnie u nas od wielu lat, od czasów, kiedy byłam dzieckiem. Kwiaty w miarę rozkwitania zmieniają barwę i w tej chwili w pełnym rozkwicie hortensja jest intensywnie niebieska. Podlewałam ją nawet specjalnym nawozem do hortensji, by wzmocnić barwę kwiatów. W przypadku hortensji kluczem do osiągnięcia odpowiedniego koloru jest kwaśna gleba i obecność glinu.
      Ja też planuję jeszcze jedną hortensję, prawdopodobnie bukietową. Posadzę ją obok różowej. Generalnie planuję małą rewolucję wśród kwiatów rosnących z tyłu domu. Zobaczymy co uda się zrobić za rok, bo póki co sporo temu miejscu brakuje do tego, żeby było pięknie.
      Remonty wyczerpują zapasy czasu i siły, więc nie dziwię się, że ogród przegrał z domem. Czasem tam bywa, ale za to za rok ruszysz do walki ze zdwojoną siłą i z pięknym domem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s