Nasionkowe zbiory ;-)

Tak, tak, nadchodzi taki czas, kiedy oprócz plonów z własnego ogrodu zbieram również nasiona 🙂

Niektórzy uznaliby to za zbędne zajęcie w dobie łatwej dostępności nasion. Sama z tej dostępności chętnie korzystam i cenię. Są jednak ciekawe czy nietypowe odmiany poszczególnych warzyw czy kwiatów, które chciałabym zachować na kolejny rok i które bywają trudno dostępne. Są też popularne, łatwe do zebrania nasiona, które równie łatwo zebrać, co zakupić.

Do mojego nasionkowego kanonu roślin, z których zbieram nasiona należą: rzodkiewka, sałaty, koper, aksamitki, gazania, pomidory, ogrórki, pietruszka, niektóre fasolki, bób czy groszek. Części nasion nie zbieramy, ponieważ rozsiewają się one same i co roku kiełkują już od wczesnej wiosny. Należą do nich nagietki, wiele aksamitek, groszki pachnące, niektóre byliny, astry, kosmosy czy słoneczniki. Z niektórych zbieram nasionka wyłącznie po to, by przekazać je znajomym.

nasiona1

W tym roku zebrałam sporo nasion z aksamitki białej wzniosłej i żółtej rozpierzchłej. Reszta drobnych pomarańczowych aksamitek w różnych odmianach wysiewa się co roku w ogromnych ilościach w stałych miejscach w ogrodzie, więc nie zadaję sobie trudu zbierania z nich nasion. Aksamitki rozpierzchłe natomiast sadzę również w doniczkach i ich nasiona muszę wysiać wcześniej w domu, by do połowy maja mieć dorodne rośliny. Same wysiewają się również nagietki i po tegorocznych testach stwierdzam, że te samosiejki są dorodniejsze i rosną szybciej, niż te, które wysiewałam z firmowych nasion. Dlatego w tym roku zbieram z nagietków tylko garść nasion do rozdania. Ewentualnie zebrane nasiona rozsypię od razu w wybranych miejscach, by wczesną wiosną same wykiełkowały.

Tutaj widać doskonale niedojrzałe jeszcze nasiona nagietka. Żeby je zebrać należałoby poczekać aż podeschną, zbrązowieją i będą się wykruszały na dłoń bez najmniejszego trudu. Takie nasiona dla pewności zostawiam na kilka dni na papierowym talerzyku w słonecznej i ciepłej altanie, po czym wsypuję do podpisanej koperty i zaklejam.

nasiona7

Dla porównania tutaj już właściwie gotowy do zerwania przekwitnięty kwiatostan aksamitki. Jeszcze chwila, a nasiona wysypałyby się same i za rok byłyby z nich piękne samosiejki 🙂

nasiona4

Do kwiatów, które raz posiane wysiewają się same należą kosmosy. Pozwalamy im przekwitnąć i rozsiać się nieco, ale gdyby nie zrywanie części przekwitniętych kwiatostanów, to zarosłyby cały ogród do cna. To zdecydowanie ekspansywne, chociaż urokliwe i bezproblemowe kwiaty. Na zbliżeniu widać doskonale, że każdy kwiat to kilkanaście nasion, które bez trudu zimują w ziemi, by na wiosnę wykiełkować niczym poletko koperku.

nasiona3

Efekty pozostawienia egzemplarzy na nasiona zbyt długo widać u mnie doskonale na przykładzie rukoli. Zostawiłam parę kwitnących roślin i pozwoliłam im zawiązać nasiona. Ponieważ nasiona dojrzewały nierównomiernie, to zanim zbrązowiały te, które były dobrze widoczne, to z dolnych strączków wysypały się ogromne ilości nasion, które od razu zaczęły kiełkować. Teraz w paru miejscach w ogrodzie mam gąszcz młodej rukoli, która porasta wszystko łącznie ze ścieżką. Wyrosła nawet koło kompostownika, obok którego wyrzuciłam suche badylki oskubane z nasion. W tym przypadku gąszcz jest przynajmniej smaczny i zdrowy 🙂

nasiona12

Królem samosiejek jest jednak koper ogrodowy. Wyrasta zawsze i wszędzie i o ile nie zostanie zdziesiątkowany przez mszyce, to rośnie wszędzie  i w ogrodzie, i w szklarni. Ten szklarniowy egzemplarz prawdopodobnie już się wysiewa sądząc po luźnych nasionach. Parę przypadkowych trąceń i na wiosnę, a może jeszcze jesienią wyrośnie młody koperek, w sam raz do ziemniaków. Nadmiar nasion kopru warto zebrać, bo ma on zastosowanie również w kuchni. Jest np. obowiązkowym składnikiem dodawanym do kiszonej kapusty.

nasiona10

Co roku pozwalamy również zakwitnąć kilku sałatom z wiosennego siewu. Głównie po to, by zachować nasiona co ciekawszych odmian, oraz tych, które mamy sprawdzone, by nie poszukiwać ich w sklepach, co roku od nowa. Oczywiście nasiona dojrzewają w różnym okresie, więc już teraz w szklarni pojawiło się trochę samosiejek. Całe dojrzałe kwiatostany zostaną wkrótce ścięte i oczyszczone. Pod każdym z tych dmuchawców chowa się kilka małych czarnych nasionek, które wystarczy wydobyć, podsuszyć i schować do kolejnej wiosny. Nasionami z tej jednej sałaty można byłoby obdzielić kilkoro zaprzyjaźnionych ogrodników 😀

nasiona9

Sałata dębowa na gruncie dojrzewa wolniej i dopiero pojedyncze kwiatostany są gotowe do zbioru. Na tej odmianie mi zależy, ponieważ nie jest dostępna w sklepach, więc co parę dni obrywam dmuchawce i wrzucam je do koperty. Później hurtowo oczyszczę wszystkie nasiona.

nasiona8

Moja mama jest również zwolenniczką własnych nasion z rzodkiewki. Ma swoje ulubione odmiany, których wysiewa naprawdę dużo. Co roku musiałaby kupić kilka torebeczek z nasionami, więc w tym przypadku własne nasiona to spora oszczędność i pewność, że będzie to właściwa odmiana. Co prawda kupiłam w tym roku kilka odmian rzodkiewek, by wypróbować i wybrać najlepszą, ale jednak u nas rządzi odmiana saxa i tę moja mama sieje najchętniej.

By pozyskać własne nasiona z rzodkiewki trzeba pozwolić zakwitnąć jednej, dwóm rzodkiewkom. Trochę to trwa, ponieważ rzodkiewka  dopiero pod wpływem coraz dłuższych i ciepłych dni wybija w pęd kwiatowy. Następnie na przekwitniętych kwiatostanach tworzą się małe strączki, a w nich nasiona. Podobno takie młode strączki są jadalne (nie odważyłam się ich jednak zjeść). Nasiona są gotowe do zbioru, kiedy strączki zbrązowieją. Wówczas z ich wnętrza wybiera się małe, czarne nasionka. Na wiosnę wystarczy je wysiać. Wschodzą bez najmniejszego problemu. Dodatkowo takie własne nasiona będą doskonałe na kiełki.

nasiona13

W tym roku postanowiłam zebrać dodatkowo nasiona z firletki chalcedońskiej i słonecznika. Firletkę mam i pozwalam się je wysiać, dlatego rośnie już w kilku miejscach ogrodu, ale nasionami chciałabym również obdarować parę osób w ramach wymiany nasion na jednym z forów.

Na zdjęciu widać, że we wnętrzu każdej torebeczki kryje się kilka nasionek gotowych do zbioru.

nasiona6

Z tego słonecznika również będę zbierała nasionka, więc tym razem nie pozwolę ptakom na ich konsumpcję 🙂 Z wielu wysianych przeze mnie słoneczników ten jest najdorodniejszy, pełny, duży i ma w sumie kilkanaście kwiatów – jedne większe, drugie mniejsze, ale wszystkie piękne. Za jakiś czas zetnę przekwitnięty kwiatostan, oczyszczę go z resztek płatków i pozwolę nasionom wstępnie wyschnąć. Później postąpię tak, jak z każdym innym słonecznikiem – wykruszę nasiona z tzw. talerza, dosuszę i wrzucę do koperty (oraz na wymianę). Za rok zdecydowanie chcę mieć go w swoim ogrodzie.

nasiona5

Mam jeszcze zapomnianą bazylię, która zakwitła i jak widzę również nadaje się już do zebrania nasion. Skoro sama się napatoczyła, to może wykorzystam okazję i zbiorę gratisowe nasionka? Szczególnie, ze za rok planuję wysiać sporo bazylii między ogórkami, o czym już wspominałam.

nasiona11

Nie mam na zdjęciach bobu czy fasoli, ale co roku zbieramy z nich nasiona. Ich nadmiar nigdy nie zaszkodzi, o czym przekonałam się w tym roku w lipcu, kiedy chciałam kupić nasiona fasoli szparagowej. Gdybym miała garść własnych fasolek nie musiałabym zamawiać nasion przez internet z braku takowych w sklepach ogrodniczych. W przyszłym roku nie dam się zaskoczyć. Kilkanaście strączków szparagówki dojrzewa już na nasiona 🙂

Nie wspomniałam też o pomidorach i ogórkach. O ile nie są to odmiany mieszańców F1, to bez problemu można z nich pozyskać nasiona. Nasiona F1 w kolejnym pokoleniu prawdopodobnie ulegną rozszczepieniu i nie powtórzą cech rośliny matecznej. To krzyżówki, które mówiąc obrazowo prawdopodobnie się rozłączą i to co z nich wyrośnie będzie wielką niespodzianką. Odmiana w kolejnym pokoleniu może być plenna, ale mało odporna na choroby, albo odporna na choroby, za to mało smaczna czy mało plenna, podczas gdy krzyżówka F1 była i smaczna i odporna na choroby. Nasiona odmian F1 powinno się kupować oryginalne, a zabawa w ich pozyskiwanie mija się z celem.

W przypadku ogórka należy pozwolić mu dojrzeć i urosnąć. Kiedy zacznie już żółknąć trzeba go zerwać, odłożyć na jakiś czas i dopiero z tak przejrzałego ogórka wydłubywać nasiona. Następnie wystarczy je dokładnie wypłukać na sitku pod bieżącą wodą, wysuszyć i schować, tak jak każde nasiona. Tak samo łatwo pozyskuje się nasiona z dyni, cukinii czy kabaczków.

W przypadku pomidorów, które nam smakują również warto zaznaczyć dorodny okaz na drugim, trzecim gronie, pozwolić mu dojrzeć, nawet nieco za bardzo, by pozyskać nasiona.

I tu są dwie szkoły: jedni od razu wydłubują nasiona łyżeczką, inni odkładają pomidora na talerzyku, by nieco sfermentował. To pozwala lepiej oddzielić nasiona od galaretki, w której się znajdują. W każdym przypadku nasiona trzeba wypłukać. Przy wybieraniu świeżych nasion lub wydłubywaniu ich na bieżąco z pomidora krojonego na kanapki płukania będzie trochę więcej. Warto więc zalać nasiona wodą i odstawić na parę godzin, by galaretka łatwiej odeszła. Nasiona, które się unoszą na powierzchni wody od razu można wyrzucić. Są puste i nic z nich nie wykiełkuje. Następnie po oczyszczeniu klasycznie suszymy i wrzucamy nasionka do opisanej koperty.

 

Kilka kopert z nasionami na kolejny rok mam już przygotowane. Kolejne są w trakcie tworzenia 🙂

nasiona2

 

Reklamy

11 thoughts on “Nasionkowe zbiory ;-)

  1. Płaszczoobrosła 8 września 2014 / 12:14

    Co do aksamitki – nie wiem czy wiesz, ale jest bogata w luteinę. Jej kwiat ;). Barwnik karotenoidowy który działa przeciwutleniająco, przeciwnowotworowo, ochronnie przed UV, zwiększa zawartość lipidów w skórze (przeciwzmarszczkowo), ochronnie na oczy. Te suplementy z luteiną w aptekach są właśnie na bazie aksamitki wyniosłej. Warto ją wykorzystać, mając w ogrodzie :).

    • elfickizakatek 8 września 2014 / 21:42

      Hmmm, czyli nie pozostaje mi nic innego, jak zajadać się płatkami kwiatów 🙂 Mam jakiś opór przed potraktowaniem rabatek z kwiatami, tak samo jak tych z warzywami, ale skoro miałabym zajadać się aksamitkami w imię zdrowych oczu, to może warto?

      • Płaszczoobrosła 9 września 2014 / 09:58

        Ja bym nie marnowała takiego surowca :). Preparaty (suplementy) z ekstraktem z aksamitki standaryzowane na luteinę i zeaksantynę są dość drogie, a Ty masz to bezpłatnie na wyciągnięcie ręki. Nie ma się co zastanawiać. A jeśli są niesmaczne to można je np. po umyciu wrzucić do jakiegoś koktajlu i zmiksować :).

  2. ania 9 września 2014 / 20:25

    Bardzo inspirujący wpis! Że też nie pomyślałam o zbieraniu nasionek… POdoba mi się ten pomysł 🙂

    • elfickizakatek 9 września 2014 / 22:15

      Jeszcze nie jest za późno 🙂 Większość kwiatów jeszcze kwitnie i spokojnie możesz zebrać z nich nasiona. Niektórzy praktykują jeszcze zbieranie nasion z cudzych przekwitniętych kwiatów. Wieść niesie, że podobno te podkradane znajomym lepiej rosną 😉
      Masz w ogrodzie pietruszkę? Zostaw na zimę rządek czy dwa pietruszek. Na wiosnę będziesz miała świeżą natkę, a jeśli zostawisz jedną dorodną pietruchę do lata, to możesz być pewna, że zbierzesz z niej nasiona na kolejny rok. Podobnie możesz postępować z sałatą i rzodkiewką.
      Wydłubanie paru nasionek ze smacznej dyni, to już zupełna łatwizna 🙂
      Wciąganie nasionek i dzielenie się nimi wciąga, więc uważaj, żeby nie wpaść 😉

  3. Płaszczoobrosła 11 września 2014 / 20:37

    Mam pytanie :). Czy mogę do mojej notki o luteinie, która pojawi się w przeciągu prawdopodobnie 2 miesięcy na moim blogu, wziąć Twoje zdjęcia aksamitki? Oczywiście podam źródło do Twojego bloga :).

    • elfickizakatek 11 września 2014 / 22:13

      Jasne, częstuj się fotką 🙂 Może chcesz jeszcze jakąś aksamitkową fotkę? Kilka mam na stanie.

      • Płaszczoobrosła 11 września 2014 / 22:55

        Super, to może wyślij mi na meila taką fotkę/fotki, którą sama wybierzesz :).

  4. Angelika 4 sierpnia 2015 / 08:03

    Witam, czy jest szansa by pozyskać od Pani jakieś ekologiczne nasiona? Z góry dziękuje za informacje

    • elfickizakatek 4 sierpnia 2015 / 18:09

      Nasiona z pewnością będę wysyłała na akcję wymiany nasion na forumogrodnicze.info. i tak w ramach wymiany między forumowiczami jak najbardziej można będzie pozyskać nasionka nie tylko ode mnie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s