Jesienne porządki

Nadszedł taki czas, kiedy całe ogrodowe zamieszanie należałoby uporządkować. To i owo schować do domu, tu i ówdzie przekopać, umyć, wyczyścić i pozwolić zimie na otulenie ogrodu kołderką śniegu.

Póki co jednak jesień się nie poddaje. I to nie ta ponura listopadowa, lecz złota polska jesień jeszcze dzielnie kroczy przez świat wydłużając czas na porządki do maksimum 🙂 Perspektywa zimy jest jednak nieuchronna, więc zaczyna mnie nieco martwić brak pomysłu na selerową klęskę urodzaju. Mam cały zagonek selera naciowego i jeden, jedyny pomysł na jego wykorzystanie – sałatka! Ale jak często można ją jeść? Opcja awaryjna to zamrożenie posiekanych listków, tyle, że zamrażarka nie jest z gumy i zbyt dużo selerowych zapasów nie zmieści. Pozostaje proponować nadwyżki znajomym, a za rok nie wysiewać nadmiaru nasion, bo o ile seler lubię, o tyle jego nadmiar niekoniecznie 😉

seler

Tam, gdzie nie panoszą się nadwyżki selera czy pietruszki jest już posiane pszenżyto ozime. Pogoda sprzyja, więc żyto kiełkuje i mam nadzieję, że zazieleni się nieco zanim przyjdą mrozy. Oczywiście zostało wysiane zbyt późno, ale tak to jest, jak mieszka się z dala od wsi i torbę z ziarnem na poplon trzeba sobie zorganizować od dobrych ludzi 🙂

żyto

Wysiana we wrześniu gorczyca wygląda dla odmiany tak i już nadaje się do przekopania.

gorczyca

Ja ją jednak zostawię na zimę, by się zmulczowała pod śniegiem, a miejsca, gdzie rosła przekopię dopiero na wiosnę.

Generalnie w poplonie chodzi o to, by nie zostawiać gołej ziemi po zebraniu plonów. Puste miejsca w ogrodzie od razu zarastają chwastami, a jeśli ziemia została przekopana tuż przed nadejściem zimy, to z takiej pięknej czarnej świeżo przekopanej gleby zostanie przez zimę wypłukane sporo cennych składników. Sianie poplonu lub ściółkowanie gleby np. skoszoną trawą czy liśćmi chroni glebę przed erozją i zarastaniem chwastami. Dodatkowo rośliny poplonowe mają niezwykle korzystne działanie na glebę oraz stanowią tzw. zieloną masę, która po przekopaniu poprawia strukturę gleby.

Sadzone w lipcu fasolki i groszek również za zadanie miały głównie zagospodarowanie miejsc po ziemniakach. Stanowiły one przede wszystkim poplon (rośliny motylkowe są świetne w tej roli), a przy okazji dały pyszny jesienny plon. Po zebraniu ostatnich fasolek i groszków pędy posiekam przy pomocy podkaszarki i przekopię razem z liśćmi, które spadają z pobliskich drzew.  Przy braku stałych dostaw obornika oraz przy ograniczonej ilości własnego kompostu trzeba wykorzystywać każdą okazję do zasilenia gleby w cenne składniki oraz w biomasę.

Generalni dostawa obornika to w tym roku kwestia, która pochłania mi sporo energii. Okoliczni rolnicy nie są zainteresowani sprzedażą ilości mniejszej, niż ogromna przyczepa. Ja nie mam czasu, by taką ilość przetransportować do ogrodu i przekopać. Tworzenie ogromnej pryzmy też wymaga sporej ilości czasu i dłuższego dnia, bo w świetle księżyca niekoniecznie da się pomykać po ogrodzie z taczką pełną krowich odchodów 😉

Tak więc zostałam w kropce. Na szczęście w zanadrzu czaiła się jeszcze znajoma, z całą górą przekompostowanego obornika 😀 W efekcie w sobotni poranek wzięłam pod pachę siostrę, samochód, dużą porcję mocnych worków na śmieci i wybrałam się po obornik. Tak, tak, zwykłym osobowym samochodem… Akcja zakończyła się powodzeniem, a samochód przeżył tę eskapadę. Obyło się też bez mandatów za wożenie snopka słomy na tylnym siedzeniu samochodu bez pasów 😉 Uśmiechałam się szczerze, kiedy zamiast popijać w domu kawę przyszło mi pakować do worków obornik, zawiązywać go szczelnie i wozić na taczce prosto do bagażnika. Mam nadzieję, że przyszłoroczne pomidory też się szczerze uśmiechną na myśl o tym, że zawartość worków wystarczy w sam raz na szklarnię 🙂

A skoro o szklarni mowa, to jest ona moim jesiennym oczkiem w głowie. Przeszła już gruntowne mycie, a parę dni temu również siarkowanie. W minioną niedzielę przez parę godzin obserwowałam dym usiłujący się wydostać przez szczeliny na zewnątrz. A wewnątrz szklarni było biało jak na konklawe po wyborze papieża 😉 Następnego dnia moja dobra mama wywietrzyła szklarnię i spłukała wszystko, by resztki kwasu siarkowego nie zniszczyły metalowej konstrukcji w szklarni. Żeby było zabawniej to tym razem to ona zarządziła dodatkowo czyszczenie i malowanie metalowych elementów wewnątrz szklarni. Rozkręciła się bardziej, niż ja 😉 W każdym razie nie narzekam na jej zapał, bo jego efektem jest przekopywanie obornika w szklarni, na co ja z racji pracy i krótkich dni mam niewiele czasu.

Tak wygląda szklarnia po części prac porządkowych:

szklarnia2

szklarnia1

Oczywiście niezastąpiony koper też już wisi i rozsiewa się przy każdym potrąceniu, a lada dzień na swoje miejsca wrócą samosiejki sałat wykopane przed siarkowaniem i przełożone do pojemnika z ziemią.

A tak było dzisiaj w centrum miasta podczas uroczystości z okazji Święta Niepodległości. Niskie promienie słońca odbijały się od okien pobliskiego bloku oślepiając obiektyw 🙂 Szkoda, że fontanna w parku o tej porze roku już nie działa.

fontanna

Reklamy

7 thoughts on “Jesienne porządki

  1. jankosia 12 listopada 2014 / 10:47

    Jak to pięknie mieć szklarnię. Ja się przymierzam, ale tyle rzeczy nie wiem … Powiedz mi, czy twoja stoi w pełnym słońcu czy częściowo jest gdzieś osłonięta? Może to głupie pytanie, ale: w jakim celu się siarkuje szklarnię? I jeszcze jedno (wybacz) czy twoja szklarnia ma podłogę?

    • elfickizakatek 12 listopada 2014 / 18:29

      Szklarnia nie ma podłogi, ma za to murowany fundament, na którym jest posadowiona konstrukcja.
      Siarkuje się ją po to, by pozbyć się zarodników pleśni i grzybów, które atakują pomidory. To taka dezynfekcja dymem. U mnie była już konieczna, ze względu na to, że przez lata nazbierało się tego trochę.
      Jeśli chodzi o położenie, to dobrze byłoby, gdyby gdzieś w pobliżu było jakieś drzewko czy krzew, bo nie każde rośliny lubią nadmiar słońca, a szklarnia posadowiona na pustym, płaskim terenie działa jak soczewka – skupia promienie i nagrzewa się bardzo. Można temu przeciwdziałać opryskując ją z zewnątrz wapnem lub zakładając agrowłókninę. Chodzi o to, by część promieni została odbita, by rośliny się nie poparzyły. U mnie od strony wschodniej rosną drzewka owocowe, jedno z nich zacienia nieco szklarnię od południa. Od strony południowo-zachodniej nie ma nic, poza rabatą kwiatową, więc często bielimy szyby, by nadmiar słońca nie dał się za bardzo we znaki pomidorom.

  2. Bożena Mazurkiewicz 22 listopada 2014 / 17:20

    Planuję przeprowadzkę na wieś w ciągu najbliższych trzech lat, a właściwie to powrót na nią. Marzę o uprawie ogrodu 🙂 Pamiętam, że moja mama do użyźnienia gleby stosowała nawóz kurzy…

    • elfickizakatek 22 listopada 2014 / 17:26

      Gratuluję planów wyprowadzki na wieś:-) To wspaniała sprawa mieć trochę ciszy i własny ogród.
      Nawóz kurzy jest w porządku 🙂 Najlepszy jest ten z małych gospodarstw, gdzie kurki biegają swobodnie, a nie z wielkich ferm. Kurzeniec nadaje się do zasilania roślin, które mają duże zapotrzebowanie na azot. Trzeba z nim uważać, bo nadmiar, szczególnie świeżego potrafi rośliny spalić.

  3. napiecyku 18 grudnia 2014 / 14:20

    Zazdroszczę szklarni, u mnie mało miejsca, a nie ma nic lepszego, niż swoje własne pomidorki. Piękna pietruszka, moją ścięłam i zamroziłam 🙂

  4. BEATA REDZIMSKA 22 grudnia 2014 / 09:09

    Och jak marzylby mi sie taki ogrodek. Ale to praca na caly rok. Chyba tylko zima troche mozna sobie odpuscic. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • elfickizakatek 22 grudnia 2014 / 23:37

      Zimą odpuszczam, ale tylko po to, by zbierać siły i pomysły na kolejny rok 🙂 Wiosną faktycznie jest sporo pracy, ale później do jesieni jest już więcej konsumowania, niż konkretnej pracy.

      Chwilowo odpuszczam ogrodowo i blogowo, ponieważ mam problem z komputerem i czekam na powrót zaprzyjaźnionego informatyka z urlopu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s