Styczeń – trzeci miesiąc listopada ;-)

Styczeń się kończy, a ja cały czas mam wrażenie, że to kolejny miesiąc, kiedy za oknem mamy listopad. Ten paskudny jesienny listopad nastał i od trzech miesięcy nie chce odejść, by ustąpić miejsca zimie, tej prawdziwej – ze śniegiem, mrozem i bałwanem mieszkającym w ogrodzie 🙂

Niestety, zamiast zimy króluje jesienna plucha, zgnilizna i szarzyzna, temperatura na plusie, a wszystko wspomaga przeszywający, zimny wiatr. Śnieg próbował się przedostać przez tę pogodę i nawet mu się udało zawładnąć okolicą na dwa czy trzy dni. Później jednak listopad wrócił do łask… Chociaż może i jest szansa na zimę, bo gdy to piszę widzę prószący za oknem śnieg, który niestety ginie w zetknięciu z ziemią.

Na pocieszenie serwuję terapię kolorem 🙂 Zdjęcia ogrodu w rozkwicie nadają się do tego doskonale.tulipanekW ogrodzie styczeń to martwy sezon. Rośliny zapadły w sen zimowy. To, co było do zrobienia zostało zrobione w listopadzie i na początku grudnia. Wśród warzyw zieleni się jeszcze jarmuż i niewielka brukselka (moja gleba nie sprzyja kapustnym). Z ziemi wystają obrywane sukcesywnie listki pietruszki. Wiosną pietruszkowy zagonek zazieleni się na nowo. Nieco ciekawiej jest w szklarni, gdzie zimują truskawki czy rozsada młodej szałwii omszonej. Sporo tam samosiejek sałaty. Jeśli przeżyją zimę, to mam szansę na wczesne zbiory 🙂

piertucha

O ile w samym ogrodzie dzieje się niewiele, o tyle w mojej głowie i w notatkach roi się od pomysłów na nadchodzący sezon. Jesienią spisałam dokładnie nasiona, które mi zostały i te, które sama zebrałam. Parę dni temu zamówiłam sporą część nasion, na nowy sezon. Resztę dokupię stacjonarnie. Czekam tylko, aż Legutko rozstawi swoje stoisko w jednym z centrów ogrodniczych. Przez zimę nadrabiam również zaległości książkowe, bo wraz z rozkręcaniem się sezonu ogrodniczego czas na czytanie dla przyjemności zacznie się kurczyć, a doba będzie niekiedy zdecydowanie za krótka 🙂

Kolejnym tematem do przemyśleń i szkiców jest nudna rabata pod ścianą garażu sąsiada. Ilektoć na nią spoglądam, tylekroć mam ochotę na rewolucję. Ściana jest pusta i stanowi wątpliwą ozdobę. Aż się prosi o jakieś pnącza stanowiące tło. Średnio co miesiąc mam inny pomysł na to, co powinno porosnąć tę ścianę. Raz jest to róża pnąca, wiciokrzew, innym razem milin (ryzyko, że rozpanoszy się również u sąsiada i będą zgrzyty). Ostatnio zastanawiałam się nad zimozieloną ścianą z bluszczu. Innym razem chciałabym tam kwitnące pnącza i zimozielonego iglaka jako soliter. Na rabacie obok też chciałabym przeprowadzić małą rewolucję. Planuję tam więcej krzewów i bylin oraz trochę miejsca na kwiaty jednoroczne. Z pewnością zagości u mnie hortensja bukietowa. Obecnie królują tam cebule i kwiaty jednoroczne, którymi trudno jest sensownie zagospodarować rabatę, a zanim jednoroczne kwiaty się rozrosną bez przerwy muszę walczyć z chwastami.

Na zmiany czeka też długa i bardzo wąska rabata pomiędzy płotem, a podjazdem. Ma z 10 metrów długości i tylko pół metra szerokości. Do tego bywają tam niezłe przeciągi, a ziemia jest mało urodzajna. Przy okazji nowych nasadzeń chciałabym wykopać z tego miejsca wszystkie kwiaty i przekopać rabatę zasilając ją obficie granulowanym obornikiem.

Planów mam sto. Ciekawe ile z nich uda się zrealizować?

Tak się prezentowała wspomniana ściana w minionym sezonie. Zdjęcia są z lipca i

sciana1

sciana2

Korzystając z zimowego spokoju czytam sporo o sposobach uprawy warzyw czy o ciekawych odmianach roślin ozdobnych. Po lekturze paru artykułów zdecydowałam się np. na przygotowanie własnej rozsady cebul. Muszę się tylko zaopatrzyć w wielodoniczki do pikowania i wysiewu nasion. Za jakiś czas napiszę więcej o tym, co zamierzam wysiać. W planach mam również przedplon z peluszki. Jesienią część warzywnika udało mi się obsiać pszenżytem ozimym. Resztę chciałabym na początku marca obsiać peluszką, którą stopniowo od końca kwietnia mogłabym przekopywać i tworzyć kolejne grządki na warzywa. Peluszka dałaby oprócz zielonej masy sporą dawkę azotu potrzebną roślinom do wzrostu. Oczywiście nadal marzę o wywrotce przekompostowanego obornika, który załatwiłby kwestię nawożenia ogrodu na najbliższe lata.

U was też tulipany też poczuły wiosnę? Moje tulipany i hiacynty w większości są już na wierzchu. Obawiam się, że spóźniona zima może je uszkodzić.

A tak na marginesie, to po długiej awarii sprzętu działam już na nowym laptopie i nareszcie odzyskałam swoje zdjęcia uwięzione na dysku poprzedniego komputera. A to oznacza, że teraz mogę blogować do woli 😀

Reklamy

2 thoughts on “Styczeń – trzeci miesiąc listopada ;-)

    • elfickizakatek 3 lutego 2015 / 18:57

      Osobnego wpisu o samej uprawie aksamitki nie planuję, ale z pewnością wiele razy informacje o niej pojawią się we wpisach o sianiu, pikowaniu i urządzaniu warzywnika.
      Generalnie uprawa jest prosta i bezproblemowa. Wystarczy na początku marca wysiać nasiona, przepikować, kiedy będą miały pierwsze liście właściwe, a później czekać podlewając i w razie potrzeby nawożąc. Jest jeszcze druga metoda – pozwolić się rozsiać aksamitce, a kiedy zaświeci wiosenne słońce zerknąć jak dużo samosiejek zaczyna rosnąć i w razie potrzeby najsłabsze wyrwać albo przepikować w inne miejsca 🙂
      Mnie zainteresowało również zastosowanie aksamitki jako poplonu. Jesienią zebrałam sporą ilość nasion i w tym sezonie będę próbowała dodawać aksamitkę do mieszanek poplonowych. Jestem ciekawa efektów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s