Bo sezon zaczyna się od planowania :-)

Od czegoś trzeba zacząć nowy sezon w ogrodzie. Pogoda jest iście zimowa. Śnieg co prawda zaczyna topnieć, ale nawet z przycinaniem drzew owocowych trzeba jeszcze zaczekać. Wykorzystuję ten czas na czytanie, szukanie informacji w prasie i internecie oraz na planowanie nadchodzącego sezonu w ogrodzie. Przeglądam zeszłoroczne zdjęcia, przypominam sobie, które miejsca wymagały zmian, robię notatki i szkice rabat. Przeglądam oferty sklepów ogrodniczych i powoli robię zakupy. Zaczęłam oczywiście od nasion. Wczoraj dostałam pierwszą przesyłkę z nasionkami. Mam też trochę nasion z zeszłorocznych zakupów. Do tego sporo ciekawostek z akcji wymiany na Forum Ogrodniczym. Zapowiada się sezon obfitujący w nowości i eksperymenty 😀

nasiona Moje zeszłoroczne zakupy czekające na nowy sezon oraz pierwsze efekty słabej woli po dopadnięciu w markecie stoiska z nasionami. Skusiłam się na majeranek, bazylię drobnolistną (grecką) oraz por późny. W sklepie ogrodniczym dokupiłam też cebulę Karmen, którą pod koniec lutego wysieję do doniczki.nasiona 2Trochę zapasów kwiatowych zakupionych w lipcu. Z perspektywy minionego sezonu nie wiem po co kupowałam aksamitki, skoro jesienią zebrałam ogrom nasion różnych odmian. Za to w obawie przed zimową pustką w sklepach stacjonarnych (tu miałam rację) zawczasu kupiłam nasiona celozji czy werbeny. Wkrótce będę je wysiewała, bo potrzebują one sporo czasu, by zakwitnąć.nasiona 1W ramach zakupów w sklepie Centrum Zielony Ogrodnik uzbroiłam się w większość warzyw, trochę kwiatów i parę ciekawostek. Wśród nasion jest też małe co nieco dla Was. Zbliża się rok, od kiedy bloguję i pomyślałam, że skoro jesteście i dzięki Wam mój blog nie jest tylko moim prywatnym pamiętnikiem ogrodowym, to miło byłoby dać coś od siebie. Ale to w marcu :-)Póki co kilka zdjęć i opisów tego, co nabyłam drogą kupna w wirtualnej przestrzeni.

Na pierwszy plan to, co wysiewam najwcześniej, czyli cebula siedmiolatka i szalotka oraz seler. Obie cebulki już dzisiaj posiałam. Siedmiolatka wczesną wiosną powędruje do szklarni. Będziemy mieć z niej szczypiorek dla siebie i rodzinki, która wiosną szczególnie chętnie odwiedza nas w poszukiwaniu pierwszych nowalijek 🙂 Szalotka również trafi do szklarni. Kiedy urośnie zostanie wyrwana, podsuszona i trafi ponownie do gruntu, tym razem już pomiędzy marchewkę. Tam zacznie wytwarzać nowe cebulki tworząc rozetkę. Cebulki można stopniowo wyrywać, a część z nich przechować do następnego roku, by od razu wysadzić szalotkową dymkę do gruntu. To mój debiut w uprawie cebuli z nasion, więc sama jestem ciekawa efektów.

nasiona 3Jeszcze trochę kwiatów. Petunia już posiana, a astry i dalie czekają na swoją kolej. Ciekawostką jest różowa gazania. Wygląda na interesującą odmianę. Jest też tytoń ozdobny, który podobno pięknie pachnie. W tym roku pojawi się u mnie sporo pnączy, które będą porastały płotki i pergole. Wszak jakoś trzeba się odgrodzić od sąsiadów, a pnącza jednoroczne są do tego idealne.

nasiona 4Po zeszłorocznym udanym debiucie jarmużu, w tym roku planuję wysiać również jego fioletową odmianę. Pietruszka naciowa to coroczny must have. Doczytałam ostatnio, że dobrze wpływa na pomidory. No cóż, nie będę tego wiedziała dopóki nie spróbuję, dlatego w tym roku będę ją miała nie tylko na gruncie, ale razem z bazylią również w szklarni.

Rozplenica to mój plan na wypełnienie rabat kwiatowych. Lubię trawy i chcę je wprowadzić do ogrodu. Mam już obiecaną kępkę miskanta od koleżanki, trochę traw z akcji wymiany nasion, do tego dojdzie rozplenica. Za parę lat stworzą piękną kompozycję z bylinami.nasiona 5Rzodkiewka to oczywiście to co uwielbiam i wysiewam w dużych ilościach. Oprócz złotej mam też mieszankę kolorowych rzodkiewek Legutki. Mój siostrzeniec już się cieszy na myśl o ich wysiewaniu i jedzeniu 🙂

Dla odmiany dynia piżmowa i kukurydza to debiutantki. Będę je chyba upychała kolanem w ogrodzie, bo miejsce się kurczy za sprawą coraz większej ilości nowości, a chciałoby się wszystkiego spróbować i wszystko posiać.

nasiona 6Groch i fasolka, czyli jeden z zestawów podstawowych. W tym roku będę siała groszek cukrowy ambrosia i łuskowy telefon. Mam też jedno opakowanie grochu sześciotygodniowego. Stacjonarnie planuję jeszcze dokupić fasolkę szparagową saxa oraz jakąś tyczną, najlepiej fioletową. W sklepie zakupiłam fasolkę zieloną. Dostałam inną odmianę, niż chciałam, ale gratis dostałam również paczkę fasolki żółtej, więc wybaczam.nasiona 7No cóż z nadmiaru opcji, nie wiedziałam na jaką odmianę cukinii się zdecydować, więc kupiłam mieszankę cukinii Legutko. Według producenta są w niej odmiany Atena, Astra, Striato D’ Italia, Black Beauty oraz Nimba. Wszystkiego raptem 2 g, więc pewnie po 2 nasionka każdej z odmian. W sam raz do małego ogrodu, by wypróbować wszystkie i wybrać ulubioną odmianę.

Ogórek Octopus to jedna z odmian jakie mam zamiar posiać w tym roku. Oczywiście mama zdecyduje się na swoje sprawdzone nasiona, które sama zbiera i wysiewa co roku. Ja dokupiłam jeszcze odmianę Polan i mam trochę nasion Izyda, który sprawdził się rok temu. W tym roku chciałabym wysiewać ogórki w odstępach czasowych (co 2 tygodnie w 2-3 turach), by wydłużyć sezon ogórkowy i uniknąć krótkotrwałego wysypu, po którym nastąpi posucha. W szklarni posieję też ogórki sałatkowe z wymiany. Zapomniałabym o dyni. Baby Boo zachwycała mnie w jesiennych kompozycjach, więc postanowiłam, że muszę mieć chociaż jedną sadzonkę, w jakimś kącie pod płotem, po którym będzie mogła się piąć. Marzy mi się kilka białych mini dyń zdobiących parapet okna od frontu domu 🙂

nasiona 8

A tutaj coś, co kupiłam podwójnie i czym (nie tylko) się podzielę. Marchew trzy kolory i mieszanka bazylii. O ile marchew, to nic nadzwyczajnego, to bazylia, jeśli pięknie wzejdzie może mnie zachwycić. W tej niepozornej paczuszce chowa się mnóstwo odmian. Są te o liściach zielonych i fioletowych, małych i dużych, z aromatem cynamonu, cytryny i oczywiście klasyczne pachnące wyłącznie bazylią. Według informacji na opakowaniu jest tam w sumie trzynaście różnych odmian. Może być ciekawie 🙂nasiona 9Właśnie sobie uświadomiłam, że na zdjęciach nie mam nasion kalarepy, karczocha i marchwi deep purple. To też eksperyment. Ciekawe co mi wyrośnie z tych kolorowych marchewek? Z pewnością będzie kolorowo i zabawnie, ale mam wrażenie, że również smacznie.

Pierwsze doniczki już zapełniły się ziemią i nasionkami. Teraz stoją na parapecie i czekają aż coś w nich wykiełkuje. Oprócz cebul wysiałam w nich petunię pełną oraz heliotropy. Za parę dni kolejna tura wysiewów. Powoli wybieram kwiaty, które wymagają wczesnego wysiewu i które mają długi okres kiełkowania. Wysieję również papryki. Ręce mnie świerzbią, by wysiać jak najwięcej, ale rozsądek podpowiada, by wstrzymać się jak najdłużej. Dni będą coraz dłuższe, bardziej słoneczne, więc ryzyko wybiegnięcia siewek w górę będzie mniejsze.

nasiona 10

nasiona 11Jesienią zrobiłam dokładną listę nasion, które mi zostały po sezonie oraz tych, które sama zebrałam. Opisałam je i włożyłam do osobnego pudełka, które schowałam w kotłowni. Lista nasion przydała się teraz, kiedy zaczęłam planować zakupy. Dzięki temu uniknęłam kupienia kolejnych paczuszek nasion, których spora ilość została mi z poprzedniego sezonu. Niby drobiazg, ale dzięki temu łatwiej i szybciej zamówiłam to, co chciałam, wyrzucając jednocześnie z koszyka piątą paczuszkę nasion marchewki czy rzodkiewki 🙂 Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze mam to samo. Co roku obiecuję sobie, że dokupię tylko to, czego potrzebuję. Niestety do wiosny zapominam, co już mam w swoich zapasach, więc kupuję impulsywnie dublując wiele nasion. W tym roku postanowiłam opanować tę radosną twórczość i zanim kupiłam cokolwiek robiłam rozeznanie, czytałam opisy odmian, opinie, notowałam wszystko w magicznym zeszycie i dopiero zabierałam się za zakupy. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przez całą wiosnę powstrzymywała się przed jakimś małym spontanicznym zakupem, więc za jakiś czas wpadnie mi w ręce coś pierwotnie nieplanowanego, ale przynajmniej nie wydam majątku na drugą czy trzecią paczuszkę tego samego 🙂

Mój magiczny zeszyt, bez którego wiosną nie ruszam się na zakupy, co w praktyce oznacza ciągłe noszenie go w torebce, bo chwila na zakupy może się zdarzyć zawsze i wszędzie 🙂

planowanie 1Ciekawa jestem czy za rok też będę miała taki porządek w nasionach i wszystko posegregowane w kopertach? W tle widać mój sposób na nasiona pomidorów – kartka papieru i luźno ułożone nasiona. Przed wysiewem wystarczy pociąć kartkę i ułożyć nasiona w doniczce lub namoczyć je razem z kartką, by się odkleiły. W warunkach domowych to szybszy sposób, niż żmudne czyszczenie nasion z galaretki. Nasiona można właściwie prosto z owoców pomidora przekładać na kartkę i suszyć.planowanie 2

A na marginesie. Macie? Czytacie?

gadeners 1Ja jestem pozytywnie zaskoczona całokształtem nowego pisma na polskim rynku ogrodniczym. „Gadeners’ World” to polska wersja znanego brytyjskiego magazynu. Przypadkiem trafiłam na zapowiedź i w ciemno zaprenumerowałam ten dwumiesięcznik. Sporo na tym zaoszczędziłam, bo samo pismo kosztuje w regularnej cenie 12 zł podczas, gdy w prenumeracie jest to zaledwie 6 zł. Nie będę się rozwodzić nad szczegółami, ponieważ już chyba wszystkie blogowiczki-ogrodniczki oraz ogrodnicy zamieścili swoje recenzje. Zgadzam się zarówno z ich zachwytami, jak i uwagami. Tych parę niedociągnięć razi, podobnie jak kilka słabiutkiej jakości zdjęć, ale ogólna opinia zarówno moja, jak i znajomych, którzy przeglądali pierwszy egzemplarz jest bardzo pozytywna. „Działkowiec” powinien mieć się na baczności, bo w końcu pojawia się konkurencja, która może trochę namieszać na tym sennym i mało ciekawym rynku prasy ogrodniczej. Na kanwie pisma zaczęłam wyszukiwać w sieci odcinki anglojęzycznego programu „Gardeners’ World”. Podobno w wersji polskiej można je oglądać na Domo+. Muszę poprosić siostrę o nagrywanie kolejnych odcinków, bo nie samą „Mają w ogrodzie” człowiek żyje 🙂

Wybaczcie jakość zdjęć, ale zrobiłam je przed chwilą, przy sztucznym świetle, bez lampy błyskowej.gardeners 2W tym martwym sezonie kwiatowym kwitnie mi w najlepsze amarylis. Nie wiem czy to jego nektar, czy ciepło zbudziły motyla, który od tygodnia pojawia się i znika w domu. Wczoraj postanowił spędzić noc na mojej poduszce. Musiałam go eksmitować na szafkę, bo próba delikatnego zepchnięcia nie przyniosła rezultatu. Dzisiaj od rana nasz nowy domownik pojawiał się w różnych miejscach. Co dziwne nie obawia się przysiąść komuś na ramieniu lub na nodze. Siostrzeniec w obawie przed tym, by motylek nie był głodny biega za nim z łyżeczką miodu, który w końcu i tak ląduje w jego buzi. No cóż, motyl najwyraźniej gardzi takim dokarmianiem 😉amarylisNowy domownik 😉

motylek

Reklamy

6 thoughts on “Bo sezon zaczyna się od planowania :-)

  1. jankosia 8 lutego 2015 / 10:45

    Haha, widzę że wszyscy już ruszyli z kopyta. U mnie też pierwszy parapet już zawalony, a zielone puściła jak na razie tylko mięta meksykańska.
    A o poziomkach pamiętasz? 😉
    Wczoraj słyszałam że wiosny trzeba się spodziewać już z początkiem marca 🙂 Zaraz się więc zacznie 😀

    • elfickizakatek 8 lutego 2015 / 15:52

      Obyś miała rację z tym początkiem marca 🙂 Mam nadzieję, że zima wyszaleje się w lutym i nie wróci do nas z początkiem astronomicznej wiosny.

    • elfickizakatek 8 lutego 2015 / 15:51

      No wiesz, ja zupkę chińską posiadam jedną – awaryjną – od kilku lat leży w szufladzie w pracy i skutecznie obrzydza tego typu jedzenie 🙂
      Swoją drogą w tych paczuszkach też w jakimś sensie czai się zupa i to nie jedna oraz parę innych ciekawych dań 😉

  2. Monika Goldszmidt (@arshlinn) 19 lutego 2015 / 19:11

    Ja też się „obłowiłam” w nasiona na Forum Ogrodniczym :). Co prawda, tylko pomidory i papryki, ale więcej mi nie trzeba :).

    Odwiedzałam już markety za nasionami, ale stwierdziłam że w tym roku chyba posieję tylko to, co mi jest niezbędne do życia a pominę eksperymenty – poza nowymi odmianami pomidorów i papryk. W końcu mam ograniczone miejsce na tym moim balkonie! 😀

    • elfickizakatek 19 lutego 2015 / 21:38

      Eksperymenty pomidorowo-paprykowe to i tak sporo szczęścia naraz 🙂
      Na balkonie faktycznie nie rozwiniesz za bardzo ogrodniczych skrzydeł, bo miejsce jest mocno ograniczone. W ogrodzie można poszaleć nieco bardziej, chociaż i tak na wszystko zabrakłoby mi czasu i miejsca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s