Hit czy kit? Sekator z marketu.

Żaliłam się ostatnio na facebooku z powodu braku porządnego sekatora dwuręcznego. Moja siostra postanowiła chyba naprawić swoje winy i odkupić sekator, a do tego dorzuciła drugi. Na oko ładny, w kwiatki, pasuje do kolorowych rękawiczek, a na dodatek nie zgubi się tak łatwo dzięki kolorystyce. Co prawda marzę póki co o różowym fiskarsie, ale z braku laku zadowolę się małym, tanim sekatorkiem z Biedronki.

Biedronka gardenic sekator
Sekator z dyskontu

Biedronka sekator gardenic
Gardenic z Biedronki

Na pozór sekator wygląda ładnie. Wydaje się być idealny na sezon czy dwa cięcia krzewów ozdobnych, krzewinek lawendy czy innych tego typu drobiazgów. Średnica cięcia 6-10 mm nie daje szans na cięcie czegoś więcej, niż drobne gałązki. Nawet kolorystyka wskazuje raczej na gadżet dla kobiety, niż sekator do bardziej wymagających prac.

Wybrałam się dzisiaj do ogrodu z postanowieniem przetestowania jegomościa w akcji. No cóż, o ile ostrze jest w porządku, to rączka jest porażką. Brakuje jej wyprofilowania, które trzymałoby dłonie w miejscu. Nie ma też nawet grama gumy, która sprawiłaby, że sekator nie wypada przy byle okazji. Bałabym się nim ciąć gałązek na wysokości wyższej, niż moja głowa. Jeszcze by się wyślizgnął z rąk i nabił mi guza, albo pozbawił okularów.

No cóż, hortensję jakoś przycięłam, na próbę obcięłam parę wilków na jabłoni, obcięłam lawendę, ale trzymanie sekatora w górze jest zdecydowanie niewygodne i ryzykowne, więc potulnie wrócę do swojego równie bezmarkowego Flo, który kosztował podobnie, około 12 zł, a służy mi już ze trzy lata. Teoretycznie to model do obcinania zawiązków i miękkich zielonych pędów. W praktyce daje radę obciąć dużo więcej.

Dla odmiany Biedronkowy dwuręczny sekator wygląda na solidny, ma wyprofilowane rączki i możliwość wydłużenia ramion. Ostrze też wydaje się w porządku. Dla kogoś, kto ma parę drzewek do przycięcia i nie ma wielkich potrzeb powinien się sprawdzić. Wypróbuję go i zweryfikuję to, co widać na pierwszy rzut oka.

Listę narzędziowych marzeń już mam. I muszę przypomnieć paru osobom, że do moich urodzin coraz mniej czasu, więc gdyby nie mieli pomysłu na prezent, to ja bardzo chętnie podrzucę parę propozycji  🙂 Na przykład taką 😀

Fiskars ruby
Różowiasty sekator. Fot. http://www.fiskars.pl

 

 

Reklamy

4 thoughts on “Hit czy kit? Sekator z marketu.

    • elfickizakatek 20 marca 2017 / 19:30

      Różowy podobny do zwykłego czarnego fiskarsa, a dodatkowo ma bardzo kobiecy kolor 🙂

  1. Kwiatami Pisane 11 kwietnia 2017 / 19:10

    Aaaaa fiskars to klasyka, mam dużo narzędzi tej marki i sprawdzają się doskonale, praca nimi to naprawdę frajda. Ostatnio od syna z jakiejś okazji dostałam mały sekator „no name” i musze przyznać, że obcinam nim również drzewa owocowe jest suuper jako dodatek do dużej belloty. Nie kupuję biedronkowych, lidlowych i marketowych narzędzi. Szkoda pieniędzy i nerwów 🙂 Pozdrawiam cieplutko i do roboty!

  2. Karolina 19 lipca 2017 / 11:39

    Zdecydowanie fiskars – próbowałam, już wiele innych, ale rok, dwa i już do wyrzucenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s