Wiosna, wiosna, prawie lato

Jeśli jeszcze kiedyś uznam, że kolejny miesiąc będzie spokojniejszy, to wytłumaczcie mi, że nie będzie, bo ja się ciągle jeszcze łudzę, że jeszcze tylko to, czy tamto skończę i w końcu będę miała luz i czas na blogowanie. Tymczasem za rogiem czai się mnóstwo kolejnych zadań.

Firletka

Odkładanie bloga na ciągłe jutro, to droga donikąd. Wiosna już się skończyła, zaczyna się lato, dla szczęśliwców wakacje, a ja zamiast wpisów na blogu mam setki zdjęć w folderze. Chciałabym się podzielić chociaż garstką z nich i paroma wiosennymi chwilami. Czas pędzi szybko i za moment nie będę pamiętała jaka była tegoroczna wiosna. A najpiękniejsza, to ona nie była. Czytaj dalej

Hit czy kit? Sekator z marketu.

Żaliłam się ostatnio na facebooku z powodu braku porządnego sekatora dwuręcznego. Moja siostra postanowiła chyba naprawić swoje winy i odkupić sekator, a do tego dorzuciła drugi. Na oko ładny, w kwiatki, pasuje do kolorowych rękawiczek, a na dodatek nie zgubi się tak łatwo dzięki kolorystyce. Co prawda marzę póki co o różowym fiskarsie, ale z braku laku zadowolę się małym, tanim sekatorkiem z Biedronki.

Biedronka gardenic sekator
Sekator z dyskontu

Czytaj dalej

I po Gardenii.

Tyle czekania na te trzy dni i co? I już po targach… Wydawałoby się, że trzy dni biegania po tych kilku halach, to szmat czasu i wystarczy go na wszystko, łącznie z odszukaniem i sfotografowaniem każdego najmniejszego kwiatka ukrytego na zapleczu stoiska. W rzeczywistości jednak, czas na targach płynie zdecydowanie szybciej, więc nawet się nie obejrzałam, a już czekałam na peronie na pociąg.Gardenia, Vitroflora, żurawki

Czytaj dalej