Wesołych Świąt!

Święta nadeszły jak zawsze za szybko i sprawiły, że musiałam na kilka dni odłożyć pracę w ogrodzie, by zająć się domem i przygotowaniami. Śniadanie już za nami, wizyta gości przed nami, więc nadeszła chwila na relaks, kubek herbaty i surfowanie do sieci 🙂

W ramach przygotowań do świąt przygotowałam wczoraj bukiet z ogrodowych kwiatów w ceramicznej konewce. Ta sielska, wiosenna kompozycja zdobi salon.

 

bukiet

 

Czytaj dalej

Reklamy

A może by tak kupić książkę?

Nie, nie zmieniam profilu bloga wbrew temu, co głosi tytuł 😉 Po prostu miałam chwilę i odwiedziłam ulubioną księgarnię, by zerknąć na nowości wydawnicze. Do nowości nawet nie dotarłam, bo moją uwagę przykuła wysepka pełna poradników i albumów, z których większość stanowiły te poświęcone pasji ogrodniczej i urządzaniu ogrodów (to tak wygląda wiosna w księgarniach? 🙂 ). Aż mi się zaświeciły oczy do tych mniej lub bardziej opasłych tomów pełnych pięknych zdjęć. Poszperałam, przejrzałam i wybrałam jedną z książek – „Cztery pory roku w ogrodzie”. To typowe kompendium pełne porad dla początkujących ogrodników. Co prawda ogród nie jest mi obcy, ale zawsze warto mieć pod ręką garść potrzebnych informacji. Do tej pory szukałam ich w internecie, drukowałam, zapisywałam, gubiłam i nie mogłam znaleźć, spędzałam czas przeglądając strony internetowe i robiąc notatki. Dowiedziałam się sporo, ale nadal brakowało mi książki, w której znajdę potrzebne podstawowe informacje bez włączania komputera.

Chciałabym kupić jeszcze jakąś książkę zawierającą informację o popularnych roślinach uprawianych w ogrodach, o ich rodzajach, pielęgnacji i wszystkim co ważne w ich uprawie. Trafiłam na ciekawe opracowanie dotyczące bylin – duża, ciężka księga pełna wartych uwagi informacji, ale kosztowała sporo i dotyczyła tylko jednego typu roślin, więc zrezygnowałam z jej zakupu. Były też oczywiście książki typu „Maja w ogrodzie” oraz różne małe, podręczne opracowania o funkiach, piwoniach czy różach. Generalnie ogrodniczy szał w księgarni 😀 Czytaj dalej

Na dobry początek

Niech żyje spontaniczność! Od dawna chodziła za mną myśl, by założyć bloga, na którym będę opisywała swoje doświadczenia związane z pielęgnacją ogrodu, zmagania z zieleniną, a w przyszłości również urządzaniem domu. Nie wykluczam, że czasem pojawi się też co nieco o gotowaniu, bo jak na prawdziwego elfa przystało lubię gotować, szczególnie z tego, co wyrosło w moim ogrodzie 🙂

Ponieważ piękną mamy wiosnę tej zimy mój zapał do siania, sadzenia i kontemplowania uroków własnego kawałka zieleni nabiera mocy i przybiera wirtualne blogowe kształty.
Blog ma być przede wszystkim zapisem, który tworzę dla siebie. Jeśli kogoś on zainteresuje, ucieszy mnie to niezmiernie. Jeśli nie, to i tak będę się cieszyła tak długo, jak długo pisanie i fotografowanie uroków codzienności będzie mi sprawiało frajdę :-)

 

krokusy