I po Gardenii.

Tyle czekania na te trzy dni i co? I już po targach… Wydawałoby się, że trzy dni biegania po tych kilku halach, to szmat czasu i wystarczy go na wszystko, łącznie z odszukaniem i sfotografowaniem każdego najmniejszego kwiatka ukrytego na zapleczu stoiska. W rzeczywistości jednak, czas na targach płynie zdecydowanie szybciej, więc nawet się nie obejrzałam, a już czekałam na peronie na pociąg.Gardenia, Vitroflora, żurawki

Czytaj dalej

Sezon na sałatę.

Mrozy odpuszczają, więc Elfy budzą się ze snu zimowego, biorą głęboki oddech czując wiosnę w powietrzu i ruszają do ogrodu na mały rekonesans.

Skutkiem tego wyjścia jest przygotowanie szklarni do wiosennych wysiewów. Wewnątrz ziemia po zimie jest tak sucha, że kilkanaście wiader wody okazało się ilością iście aptekarską w porównaniu do potrzeb. Niemniej jednak bez porządnego nawodnienia gleby nawet nie ma co myśleć o wysianiu czegokolwiek. Dlatego najbliższe dni miną pod znakiem noszenia wody i uzupełniania jej braków. A kiedy już gleba będzie wilgotna na głębokość większą niż symbolicznych parę centymetrów, można będzie zacząć wiosenne wysiewy. I kalendarzowa zima mnie przed tym nie powstrzyma 🙂 Wiosenna zielenina lubi chłód, lepiej wówczas kiełkuje, rozsada rośnie krępa i idealna do pikowania. Na dodatek już w z początkiem kwietnia można podjadać młode listki, a okolice majówki to festiwal sałaty, rukoli i szpinaku.

Młode listki sałaty
Młode listki sałaty

Czytaj dalej