O Gardenii słów kilka.

Do napisania tego tekstu zabieram się od tygodnia. Przygotowałam zdjęcia, zdziwiłam się, że jest ich tak dużo i na tym poprzestałam. Po przyjeździe z Poznania wpadłam w wir pracy i nauki. Dopiero teraz łapię oddech i siadam do pisania.

Na Gardenię jechałam pełna obaw o to jak będzie. Naczytałam się, że to targi dla biznesu i specjalistów, pełne wielkich kontraktów, wśród których prezentuje się dumnie sto milionów iglaków, tudzież kolekcja traktorów 😉 Wkroczyłam więc w tę otchłań rekinów biznesu i kłujących iglaków, by wbrew obawom poczuć się jak ryba w wodzie i serfować między kolejnymi halami 😀
16

Czytaj dalej

Reklamy