Sezon na sałatę.

Mrozy odpuszczają, więc Elfy budzą się ze snu zimowego, biorą głęboki oddech czując wiosnę w powietrzu i ruszają do ogrodu na mały rekonesans.

Skutkiem tego wyjścia jest przygotowanie szklarni do wiosennych wysiewów. Wewnątrz ziemia po zimie jest tak sucha, że kilkanaście wiader wody okazało się ilością iście aptekarską w porównaniu do potrzeb. Niemniej jednak bez porządnego nawodnienia gleby nawet nie ma co myśleć o wysianiu czegokolwiek. Dlatego najbliższe dni miną pod znakiem noszenia wody i uzupełniania jej braków. A kiedy już gleba będzie wilgotna na głębokość większą niż symbolicznych parę centymetrów, można będzie zacząć wiosenne wysiewy. I kalendarzowa zima mnie przed tym nie powstrzyma 🙂 Wiosenna zielenina lubi chłód, lepiej wówczas kiełkuje, rozsada rośnie krępa i idealna do pikowania. Na dodatek już w z początkiem kwietnia można podjadać młode listki, a okolice majówki to festiwal sałaty, rukoli i szpinaku.

Młode listki sałaty
Młode listki sałaty

Czytaj dalej

Reklamy