Lipcowy ogród

Obiecywałam sobie, że w lipcu zwolnię tempo. Miałam pisać i fotografować, a przede wszystkim korzystać z błogiego lenistwa i upałów. Tymczasem upałów brak, nie licząc kilku dni na początku lipca. Temperatury ciągle przypominają raczej późną wiosnę, niż pełnię lata, a ja zamiast odpoczywać ciągle znajduję sobie jakieś preteksty do tego, by pogrzebać w ziemi.

szklarnia i firletka Czytaj dalej

Reklamy