A może by tak kupić książkę?

Nie, nie zmieniam profilu bloga wbrew temu, co głosi tytuł 😉 Po prostu miałam chwilę i odwiedziłam ulubioną księgarnię, by zerknąć na nowości wydawnicze. Do nowości nawet nie dotarłam, bo moją uwagę przykuła wysepka pełna poradników i albumów, z których większość stanowiły te poświęcone pasji ogrodniczej i urządzaniu ogrodów (to tak wygląda wiosna w księgarniach? 🙂 ). Aż mi się zaświeciły oczy do tych mniej lub bardziej opasłych tomów pełnych pięknych zdjęć. Poszperałam, przejrzałam i wybrałam jedną z książek – „Cztery pory roku w ogrodzie”. To typowe kompendium pełne porad dla początkujących ogrodników. Co prawda ogród nie jest mi obcy, ale zawsze warto mieć pod ręką garść potrzebnych informacji. Do tej pory szukałam ich w internecie, drukowałam, zapisywałam, gubiłam i nie mogłam znaleźć, spędzałam czas przeglądając strony internetowe i robiąc notatki. Dowiedziałam się sporo, ale nadal brakowało mi książki, w której znajdę potrzebne podstawowe informacje bez włączania komputera.

Chciałabym kupić jeszcze jakąś książkę zawierającą informację o popularnych roślinach uprawianych w ogrodach, o ich rodzajach, pielęgnacji i wszystkim co ważne w ich uprawie. Trafiłam na ciekawe opracowanie dotyczące bylin – duża, ciężka księga pełna wartych uwagi informacji, ale kosztowała sporo i dotyczyła tylko jednego typu roślin, więc zrezygnowałam z jej zakupu. Były też oczywiście książki typu „Maja w ogrodzie” oraz różne małe, podręczne opracowania o funkiach, piwoniach czy różach. Generalnie ogrodniczy szał w księgarni 😀 Czytaj dalej

Reklamy