Leniwy lipiec

Nadszedł lipiec, a wraz z nim lato, upał i błogie lenistwo.

Wszystkie ambitne plany stawiania świata na głowie i rewolucji w ogrodzie roztopiły się w promieniach słońca, a ja wykorzystuję czas urlopu na relaks w ogrodzie. Co rano budzą mnie stada szpaków krążące po okolicy i szukające drzewa, które stałoby się ich restauracją. Żeby zapobiec oskubaniu mojej czereśni wstaję wcześnie, biorę pod pachę książkę, parzę herbatę i wychodzę do ogrodu.

Polubiłam te poranne, senne chwile, kiedy można przysiąść na fotelu, albo wdrapać się na dach budynku gospodarczego i siedzieć tam skubiąc czereśnie. Okolica powoli budzi się do życia, można niespiesznie zjeść śniadanie słuchając wszechobecnych wróbli i kosów, przejrzeć zaległe gazety i cieszyć się chwilą.

Nigdy nie sądziłam, że poranne wstawanie będzie mi sprawiało jakąkolwiek przyjemność. Zwykle byłam wściekła na świergot szpaków objadających czereśnię i próbowałam spać zakrywając uszy poduszką albo przeganiałam je stojąc w oknie i próbując cisnąć w nie cokolwiek, co nawinęło się pod rękę. Wygląda na to, że nawet typowa sowa uwielbiająca nocne przesiadywanie potrafi czasem zmienić poglądy i tryb życia, a nawet docenić letnie poranki 🙂

W ogrodzie również życie toczy się dość sennie. Dookoła pełno motyli, pszczół, trzmieli i oczywiście komarów atakujących wieczorami. Wszystko sobie rośnie, a ja z doskoku co nieco wypielę, skubnę, podleję tu i ówdzie, ale bez pośpiechu i napiętego grafiku, jaki narzucałam sobie całą wiosnę.

10

Czytaj dalej

Reklamy

Kwiecień plecień i pierwsze tulipany

Pierwsza połowa kwietnia to prawdziwy pogodowy kwiecień plecień – raz słońce, raz deszcz, raz ciepło, raz zimno, do tego częsta poranna mgła. Wygląda jednak na to, że ogród potrzebował tych kilku deszczowych dni, dzięki którym wszystko zaczęło błyskawicznie rosnąć. Na szczęście weekendy są ciepłe i sprzyjają pracy na zewnątrz.

Dzisiaj wykorzystałam ten czas maksymalnie. Przekopałam sporą część działki przeznaczonej na warzywnik. Co prawda ziemia była przekopywana jesienią, ale nawieźliśmy trochę nowej, więc nie obyło się bez ponownego kopania. Po raz pierwszy podlałam nawozem truskawki i pomidory w doniczkach. Zafundowałam również małe wspomaganie młodym siewkom, które mam w doniczkach i wielodoniczkach. Jestem przeciwna nawożeniu warzyw czy owoców sztucznymi nawozami, więc kupiłam ekologiczny nawóz „Astvit”, którym planuję zasilić niektóre rośliny na początku sezonu. Jestem ciekawa czy ten nawóz się sprawdzi do roślin doniczkowych. Podobno działa dobrze na pomidory. Z pewnością sprawdzę to na moich 🙂

Wczesna wiosna sprawiła, że już przed połową kwietnia nieśmiało zaczynają kwitnąć wczesne odmiany tulipanów. Na podjeździe mam całkiem sporą kolekcję tulipanów, które poprzesadzałam z różnych części ogrodu przy okazji porządków. Większość cebulek była maleńka, rok temu w tym miejscu wyrosły same liście, ale cebulki podrosły, zregenerowały się i w tym roku będzie wysyp kwiatów.

tulipany 3   Czytaj dalej

Wspomnienie zeszłorocznego lata w ogrodzie

Pogoda sprzyjała, więc cały weekend spędziłam pracowicie w ogrodzie. Przycięłam drzewka i krzewy, posiałam co nieco, a także odpoczywałam wygrzewając się w promieniach wiosennego słońca i popijając popołudniową kawę. Wśród okolicznych domów panowało ożywienie, w ogrodach trwały wiosenne prace, a popołudniu unosił się zapach grilla, co wskazuje na to, że sezon grillowy zaczyna nabierać tempa.

To wszystko sprawiło, że naszła mnie ochota na przejrzenie zeszłorocznych zdjęć z ogrodu i podzielenie się kilkoma z nich.

Takie kolorowe chwile z życia ogrodu zachęcają do działania 🙂

Na początek trochę wiosny:

zonkile

Czytaj dalej