Na styku jesieni i zimy, czyli ogród tuż przed zimowym snem.

Dawno mnie nie było na blogu. Dla zabicia wyrzutów sumienia starałam się regularnie pisać na facebooku, ale to nie to samo. Niestety czas nie stoi w miejscu i jesień przemknęła mi koło nosa w tempie poczciwego Pendolino. Najpierw były wakacje, słońce i relaks, później multum pracy, zajęte weekendy, czas na ogród urywany to tu, to tam. Później zmiana czasu, która pozbawiła mnie widoku na ogród za dnia, oraz kolejne weekendy pełne zajęć. Zachciało mi się uczyć, to teraz mam za swoje. Na szczęście to tylko rok pod znakiem weekendów na uczelni. Jakoś to przeżyję i w ramach odreagowania zakopię się w ogrodzie na długi czas 🙂

Na szczęście pogoda jesienią dopisała i długo nie rozstawałam się z rowerem. Podczas powrotów z pracy zwalniałam w parku i ładowałam akumulatory takimi widokami:

park Czytaj dalej

Reklamy

Co nieco o ściółkowaniu i kompostowaniu.

Sobotni wieczór to idealny czas, by zwolnić i na spokojnie opisać o tym, co dzieje się w ogrodzie w maju. A dzieje się sporo, do tego stopnia, że trudno znaleźć czas, by to opisać. Ostatnio zamiast słów było dużo zdjęć z części kwiatowej, teraz wypadałoby napisać co nieco o warzywniku, który może i nie jest tak urokliwy, ale z pewnością ważny. Jest jednak jeszcze jeden temat, który mnie absorbuje – poprawa jakości gleby w ogrodzie naturalnymi sposobami.

zrębki 1

Czytaj dalej