Lipcowy ogród

Obiecywałam sobie, że w lipcu zwolnię tempo. Miałam pisać i fotografować, a przede wszystkim korzystać z błogiego lenistwa i upałów. Tymczasem upałów brak, nie licząc kilku dni na początku lipca. Temperatury ciągle przypominają raczej późną wiosnę, niż pełnię lata, a ja zamiast odpoczywać ciągle znajduję sobie jakieś preteksty do tego, by pogrzebać w ziemi.

szklarnia i firletka Czytaj dalej

Majowo-czerwcowy warzywnik

Po niemal bezdeszczowych tygodniach nadeszły dni pełne deszczu, ale dopiero któraś z kolei ulewa za oknem sprawiła, że usiadłam do komputera i postanowiłam nadrobić spore wiosenne zaległości w warzywnej sprawozdawczości 😉

W czasie suchego maja i połowy czerwca zamiast pisać bloga biegałam co wieczór z konewką oraz wiadrami wody, by uchronić rośliny przed uschnięciem. Zapasy deszczówki dawno się wyczerpały, a trawnik zaczął żółknąć. Teraz podlewanie jest ostatnią rzeczą jakiej ogród potrzebuje. Po solidnej dawce deszczu przydałoby się trochę słońca, by rośliny nadrobiły suszę i ruszyły do przodu. Na szczęście już teraz widzę, że dynie i cukinie są zauważalnie większe. Pomidory w szklarni również rosną jak na drożdżach, a nie widziałam ich zaledwie trzy dni.pomidor szkl Czytaj dalej

Weekendowo, już sierpniowo

Nie byłoby tego wpisu, gdyby nie burzowe chmury, które zaczęły się zbierać nad okolicą niwecząc mój ambitny plan spędzenia niedzielnego popołudnia na plaży. A ponieważ burzowe chmury tym razem nie uciekły gdzieś daleko, jak to miały w zwyczaju, tylko po jakimś czasie na dobre zawisły nad ogrodem, to nadrobiłam zaległości domowe i zasiadłam do komputera, gdzie w czekały zdjęcia zrobione podczas ostatnich pięknych, upalnych dni.

Słyszeliście o akcji #jedzjabłka? Co prawda akcja ma charakter polityczny i związana jest z embargiem nałożonym przez Rosję na nasze owoce i warzywa, ale moje jabłonie postanowiły w tym roku nieświadomie wpisać się w klimat akcji i obrodziły pięknie. W ramach uczestniczenia w patriotycznym (marketingowym?) zrywie nie kupuję zatem jabłek od polskich producentów, bo w mikro skali sama nim jestem – produkuję jabłka na własny smaczny użytek 🙂 Póki co są to głównie papierówki, ale w kolejce czekają odmiany przeznaczone na jesienny zbiór.

jabłka

Czytaj dalej