Sezon (nie tylko) ogórkowy

Wbrew stereotypom lato to nie tylko sezon ogórkowy, a przynajmniej nie w ogrodzie. W moim warzywniku trwa w najlepsze festiwal zbiorów. Były już wiadra pełne czereśni, była czarna porzeczka, cały czas objadamy się czerwoną porzeczką i agrestem. Sezon na same ogórki oraz pomidory dopiero się rozkręca, za to sezon na bób jest już w pełni.

Dla takiego wyjadacza zieleniny jak ja, jest to najwspanialszy czas nieograniczonego obżarstwa 🙂 Mogę się objadać do woli własnymi plonami prosto z ogrodu i chętnie korzystam z tej przyjemności. Czy wy też uważacie, że najwspanialej smakują pomidory czy porzeczki prosto z krzaczka? Dla mnie najwspanialszy podwieczorek, to spacer po ogrodzie i podjadanie tego i owego prosto z krzaczka czy drzewa.

Na szczęście chwasty spowolniły i pielenie nie absorbuje za nadto mojej uwagi. W paru miejscach nawet celowo pozwoliłam urosnąć pokrzywie, by mieć materiał na gnojówkę i zimny wywar do oprysków. Dla odmiany sporo czasu zajmuje mi zrywanie plonów i robienie przetworów, więc nie za zawsze jest leniwie i spokojnie, a w ostatnim czasie połączenie pracy, treningów, ogrodu i życia towarzyskiego to niezła ekwilibrystyka.

Co tu dużo pisać. Zapraszam na krótką wyprawę po moich ogrodowych smakach i zapachach 🙂

warzywnik1

Czytaj dalej

Reklamy

Czerwcowy warzywnik

Ten wpis mam jestem sobie winna od dawna. Niestety, jak to zwykle bywa, im bardziej chciałabym coś napisać, tym mniej mam na to czasu. Albo pogoda jest tak ładna, że szkoda mi każdej chwili, którą mogłabym spędzić w ogrodzie, albo akurat wykorzystuję deszczowy dzień na przygotowania do wizyty znajomych, a weekend spędzam w ich towarzystwie.

Maj nas rozpieścił cudną pogodą, więc deszcz i chłodne dni w czerwcu rozczarowują. O ile chłód, szczególnie od kilku dni może psuć nastrój, to deszcz sprawia, że wszystko rośnie jak na drożdżach i wkrótce zacznie się prawdziwie letnia eksplozja owocowo-warzywna. Od początku czerwca owocują coraz śmielej truskawki i poziomki, ale w ostatnich dniach kolorów nabierają również porzeczki i agrest. Czereśnie również nabierają rumieńców. Dzisiaj zjadłam pierwsze, jeszcze nieco twarde i niezbyt słodkie owoce. O ile ja czekam na parę promieni słońca, które ogrzeje i osłodzi owoce, to ptakom posilającym się na czereśniowej stołówce nie przeszkadza, to że owoce nie zdążyły jeszcze dobrze dojrzeć i wyjadają co czerwieńsze czereśnie z najwyższych gałęzi.

01

Czytaj dalej

Trochę kwietniowych zdjęć

Jak ten czas szybko leci. Codziennie obiecuję sobie, że coś napiszę, mam trochę pomysłów, sporo notatek i mało czasu, by napisać coś więcej, niż parę zdań. Do tego to komputer, to internet płatają mi figle i nie zawsze chcę współpracować.

Nadchodzący tydzień zapowiada się spokojnie, więc może uda mi się zrealizować plany. A dzisiaj mały spacer po ogrodzie i zbliżenia na to co warte uwagi. Ostatnio królują hiacynty. Moja mama bardzo je lubi, więc na każdym kroku można znaleźć barwne, pachnące kwiaty.

 

hiacynt2

Czytaj dalej