Jesienne porządki

Nadszedł taki czas, kiedy całe ogrodowe zamieszanie należałoby uporządkować. To i owo schować do domu, tu i ówdzie przekopać, umyć, wyczyścić i pozwolić zimie na otulenie ogrodu kołderką śniegu.

Póki co jednak jesień się nie poddaje. I to nie ta ponura listopadowa, lecz złota polska jesień jeszcze dzielnie kroczy przez świat wydłużając czas na porządki do maksimum 🙂 Perspektywa zimy jest jednak nieuchronna, więc zaczyna mnie nieco martwić brak pomysłu na selerową klęskę urodzaju. Mam cały zagonek selera naciowego i jeden, jedyny pomysł na jego wykorzystanie – sałatka! Ale jak często można ją jeść? Opcja awaryjna to zamrożenie posiekanych listków, tyle, że zamrażarka nie jest z gumy i zbyt dużo selerowych zapasów nie zmieści. Pozostaje proponować nadwyżki znajomym, a za rok nie wysiewać nadmiaru nasion, bo o ile seler lubię, o tyle jego nadmiar niekoniecznie 😉

seler Czytaj dalej

Reklamy

Siejemy, siejemy… (cz. 1)

Marzec to miesiąc siania wszystkiego, co długo wschodzi, powoli rośnie i co chcielibyśmy, by zakwitło jak najszybciej i cieszyło oczy jak najdłużej. W związku z tym od początku marca partiami kupuję nasiona i sieję to, co wymaga wysiania w lutym i marcu. Powoli parapety zapełniają się doniczkami, a niektóre doniczki są coraz bardziej zielone 🙂

Na pierwszy ogień poszły nasiona lawendy, heliotropu (stratyfikowane w lodówce, ale nie wiem czy i co z nich wyrośnie), aksamitki, rukoli i resztki nasion bazylii z poprzedniego roku. Bazylia już z pewnością nie wzejdzie, ale to żaden problem, bo mam już nowe nasiona i wkrótce będę miała bazyliową gęstwinę.

Ciekawostką jest dynia. Jej nasiona zebrałam z dyni kupionej jesienią w sklepie. Ponieważ nie wiedziałam czy cokolwiek z nich wyrośnie postanowiłam włożyć kilkanaście pestek do doniczki i sprawdzić czy i z jaką siłą wzejdą. Po ponad tygodniu coś tam zaczęło kiełkować, po dwóch miałam już parę małych kiełków z pierwszymi listkami, a dzisiaj mam już spore roślinki… zbyt spore, bo obawiam się, że wyrosną zbyt duże zanim będę mogła je wysadzić do ziemi. Dynie podobnie jak ogórki gruntowe są wrażliwe na przymrozki, więc jeszcze sporo czasu spędzą na jakimś chłodnym parapecie, by nie urosły zbyt szybko. Ewentualnie w kwietniu zrobię kolejne podejście do dyni i wysieję ją już we właściwym okresie.

Tak się prezentowała moja dyniowa doniczka na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni – pierwsze zdjęcie jest z 8 marca, drugie z 16 marca:

Obrazek Czytaj dalej