Majowo-czerwcowy warzywnik

Po niemal bezdeszczowych tygodniach nadeszły dni pełne deszczu, ale dopiero któraś z kolei ulewa za oknem sprawiła, że usiadłam do komputera i postanowiłam nadrobić spore wiosenne zaległości w warzywnej sprawozdawczości 😉

W czasie suchego maja i połowy czerwca zamiast pisać bloga biegałam co wieczór z konewką oraz wiadrami wody, by uchronić rośliny przed uschnięciem. Zapasy deszczówki dawno się wyczerpały, a trawnik zaczął żółknąć. Teraz podlewanie jest ostatnią rzeczą jakiej ogród potrzebuje. Po solidnej dawce deszczu przydałoby się trochę słońca, by rośliny nadrobiły suszę i ruszyły do przodu. Na szczęście już teraz widzę, że dynie i cukinie są zauważalnie większe. Pomidory w szklarni również rosną jak na drożdżach, a nie widziałam ich zaledwie trzy dni.pomidor szkl Czytaj dalej

Reklamy

Co nieco o ściółkowaniu i kompostowaniu.

Sobotni wieczór to idealny czas, by zwolnić i na spokojnie opisać o tym, co dzieje się w ogrodzie w maju. A dzieje się sporo, do tego stopnia, że trudno znaleźć czas, by to opisać. Ostatnio zamiast słów było dużo zdjęć z części kwiatowej, teraz wypadałoby napisać co nieco o warzywniku, który może i nie jest tak urokliwy, ale z pewnością ważny. Jest jednak jeszcze jeden temat, który mnie absorbuje – poprawa jakości gleby w ogrodzie naturalnymi sposobami.

zrębki 1

Czytaj dalej